Image Slider

Rustykalna szarlotka z Toskanii

Prosta szarlotka bezglutenowa

Wzięło mnie ostatnio na wspominanie zeszłorocznej wyprawy do Bolonii, na nowo zaczęłam zachwycać się przywiezioną stamtąd książką o włoskich deserach i zdecydowałam, że nastał idealny czas na nową szarlotkę. Dni stały się ostatnio bardzo ciemne i deszczowe, a to ciasto jest jak najlepsze wspomnienie wakacji - lekkie, owocowe, z wyraźną cytrusową nutą. Nie znajdziecie w nim cynamonu, ale przecież tyle już przepisów na jabłkowe desery z jego dodatkiem. Szarlotka z Toskanii to właściwie w 3/4 same jabłka aromatyzowane skórką cytrynową. Jest ich tyle, że na chwilę przed włożeniem do piekarnika zwątpiłam, czy to ciasto aby na pewno się uda. Sterta posiekanych jabłek całkowicie zasłoniła skromną ilość ciasta, wypełniając moją tortownicę po same brzegi. Na szczęście zakalca ani śladu, a włoska szarlotka jest jedną z najszybszych i najprostszych jaką kiedykolwiek upiekłam. Sądzę, że najlepsze do niej (jak i do większości szarlotek) będą twardsze odmiany jabłek, aby nie puszczały zbyt dużo soku podczas zapiekania.

A gdyby naszła Was ochota na wypróbowania innej szarlotki bez cynamonu - różaną polecam równie mocno :)



Składniki (na tortownicę o śr. 24 cm):

  • 2 łyżki masła
  • 1 i 3/4 mąki pszennej, typ "0"* (bezglutenowcy, np.: 80 g mąki owsianej bg, 70 g kukurydzianej i 50 g gryczanej)
  • 2/3 szklanki cukru + 1 łyżka (140 g)
  • 2 duże jajka
  • 1/2 szklanki mleka (120 ml)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 900 g obranych jabłek (ok. 4-5 średniej wielkości)

* typ mąki powszechnie używany w kuchni włoskiej, m. in. do pizzy; można zastąpić zwykłą mąką pszenną



Piekarnik nastawić na temperaturę 180 ºC. Formę wyłożyć od spodu papierem do pieczenia, boki natłuścić i obsypać mąką lub bułką tartą.

Jabłka umyć i obrać ze skórki, wyciąć gniazda nasienne. Większość posiekać w kostkę, kilka ćwiartek pokroić na cienkie plasterki - do obsypania wierzchu ciasta.

W dużej misie ubijać 2/3 szklanki cukru (130 g) z jajkami do momentu otrzymania puszystej, jasnej masy. Dodać przesianą mąkę, mleko, proszek do pieczenia, sodę i skórkę otartą z cytryny. Ciasto przelać do przygotowanej formy. Posypać równomiernie posiekanymi jabłkami (przykryją całkowicie ciasto, tak ma być; nie dociskać ich, pozostawić luźno rozrzucone), na wierzch wyłożyć plasterki. Na koniec równomiernie rozłożyć małe kawałki masła i posypać wierzch ciasta pozostałą łyżką cukru.

Piec przez ok. 70-80 minut, do momentu, aż jabłka wyraźnie się przyrumienią, a wykałaczka wbita w ciasto, wyjdzie z niego nieoblepiona ciastem. Wyjąć z piekarnika i przestudzić przed podaniem.


Smacznego!

Włoska szarlotka bez glutenu

Proste ciasto z jabłkami

Włoska szarlotka ze skórką cytrynową

Łatwa szarotka bezglutenowa

Włoska szarlotka łatwa

Bezglutenowe ciasto z jabłkami

Źródło przepisu: "Dolci. Italy's sweets", Francis Segan

Brownie z batatów - bez glutenu, laktozy i cukru

Brownie z batatów i daktyli bezglutenowe

Ciasto z dedykacją dla tych, którym chciałoby się zjeść coś słodkiego, ale przy tym wartościowego i sycącego. Nie wiem ile kalorii ma kawałek tego ciasta (wątpię, żeby było wybitnie niskokaloryczne), bo w ogóle ich nie liczę, a szukając dla siebie zdrowego jedzenia, zwracam raczej uwagę na jego wartość odżywczą i jakość. Deser może się wydawać niezbyt trafionym przykładem do zobrazowania tej strategii żywieniowej, ale ten przepis broni się moim zdaniem jako naprawdę zdrowa przekąska. Nie zawiera glutenu i laktozy (przy okazji też i jajek - jest to przepis wegański), a swoją słodycz zawdzięcza cukrowi naturalnie występującemu w daktylach. Brownie z batatów jest nieskomplikowane w przygotowaniu, dobrze znosi przechowywanie i na pewno przetrwa drogę do szkoły czy pracy, zamknięte w pudełku śniadaniowym. Jeden kwadracik wystarczy, żeby na chwilę "zakleić" się czymś mocno kakaowym i zaspokoić chęć na słodką przekąskę. Mnie przywodzi trochę na myśl zdrowsze wcielenie kakaowych ziemniaczków (znanych też  jako bajaderki), które można często dostać w cukierniach :) 


PS Zmieniłam przepis na polewę, ponieważ zwyczajnie nie miałam na nią składników. Moja własna, eksperymentalna wyszła pyszna, kremowa i ładnie zastygająca, ale zaznaczam, że jest w niej minimalna ilość cukru, pochodząca z gorzkiej czekolady.



Składniki (na formę 22 x 22 cm):

Brownie:
  • 2 duże bataty (o wadze ok. 500 g)
  • 14 wypestkowanych daktyli Medjool*
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 80 g mielonych migdałów (u mnie mielone orzechy ziemne)
  • 100 g mąki z brązowego ryżu / gryczanej lub owsianej**
  • 4 łyżki surowego kakao w proszku (użyłam 6 łyżek ciemnego kakao)
  • 3 łyżki syropu klonowego
  • szczypta soli

Polewa kakaowa z masłem migdałowym (oryginalna):
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 2 łyżki masła migdałowego
  • 1 łyżka syropu klonowego
  • 2 łyżki kakao
lub

Polewa kakaowo-kokosowa:
  • 4 łyżki śmietanki kokosowej z puszki (ok. 60 g)
  • 1,5 płaskiej łyżki kakao
  • 30 g gorzkiej czekolady 70% (u mnie ze skórką pomarańczową)

* daktyle Medjool są wyjątkowo dużą, mięsistą odmianą daktyli - ja użyłam 20 sztuk zwykłych, suszonych daktyli (ważyły 100 g), namoczonych przez ok. 15 minut w 40 ml gorącej wody
** uwaga, mąka owsiana bez certyfikatu przekreślonego kłosa z dużym prawdopodobieństwem będzie lekko zanieczyszczona zbożami glutenowymi - w zależności od potrzeb, trzeba o tym pamiętać; czasem, kiedy brakuje mi mąki owsianej, mielę po prostu otręby owsiane w młynku do kawy i gotowe :)


Bataty umyć, obrać ze skórki i pokroić na drobne kawałki. Im mniejsze, tym lepiej, ponieważ szybciej ugotują się na parze. Gotować je na parze przynajmniej 20 minut lub dłużej, koniecznie do momentu, aż staną się bardzo miękkie i z łatwością będą się rozpadać pod naciskiem widelca. W międzyczasie, jeśli używamy suszonych daktyli - namoczyć je w 40 ml gorącej wody.

W malakserze, lub przy pomocą ręcznego blendera zmiksować na gładko bataty i namoczone daktyle (razem z wodą). Dodać wszystkie pozostałe składniki brownie i dokładnie wymieszać. Przełożyć ciasto do formy wyłożonej papierem do pieczenia i wyrównać. Piec w temperaturze 180 ºC, (lub 160 ºC z włączonym termoobiegiem), przez około 20-30 minut (u mnie ok. 35 minut). Brownie jest gotowe, kiedy nóż wbity w środek ciasta, wychodzi z niego bez śladu surowego ciasta.

Ciasto wyjąć z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia, żeby mogło nabrać odpowiedniej konsystencji. Jeżeli będziemy je wykańczać polewą, wystudzić je całkowicie.

Aby przygotować polewę z masłem migdałowym, wszystkie jej składniki umieścić w garnuszku i podgrzewać, cały czas mieszając, do uzyskania jednolitej konsystencji. Przed polaniem ciasta schłodzić w lodówce, żeby nieco zgęstniała.

Polewę kakaowo-kokosową przygotowuje się podobnie - wszystkie składniki umieszczone w garnuszku podgrzewać, cały czas mieszając, żeby się nie przypaliły. Jednolitą polewę od razu rozsmarować na cieście, zastygnięcie zajmie chwilę.


Smacznego!

Brownie z batatów bezglutenowe bez cukru

Wegańskie brownie bezglutenowe

Ciasto czekoladowe bezglutenowe bez cukru bez laktozy

Brownie z batatów i daktyli bez cukru

Źródło przepisu: "Smakowita Ella", Ella Woodward oraz komentarze i sugestie czytelników, pod przepisem na blogu Elli - https://deliciouslyella.com

Bułeczki bananowo-czekoladowe z marcepanem

Bułeczki cynamonowe z czekoladą i bananem

Był wypad do Szwecji, muszą być na blogu i szwedzkie bułeczki. Zanim ze znużeniem odwrócicie wzrok od tego przepisu, pilnie zawiadamiam: tym razem nie będzie prezentacji setnej wariacji na temat kanelbullar! A przynajmniej nie w ich tradycyjnej formie. Szczypta cynamonu faktycznie pojawia się w cieście (nie zapominajmy, to szwedzki przepis), ale niech Was to nie zmyli - w tych drożdżowych bułeczkach główną rolę gra czekolada i banan. I jeszcze marcepan. I sporo masła. To zdecydowanie nie jest przepis dla fanów fit-pieczenia, ale przecież śladem całkiem przeciętnego obywatela Szwecji, dbającego o równowagę w życiu - możemy trochę pobiegać i wcale nie rezygnować z deseru :)

Przepis w oryginale dawał aż 50 bułeczek - i chociaż ani trochę nie wątpię, że są warte wypieczenia takiej ilości, to sama na pierwszy raz zrobiłam je z połowy porcji. Na taką też ilość podaję poniżej proporcje. Radzę też niekoniecznie trzymać się ilości składników przy nadzieniu, sądzę, że nawet z jego połową smakowałyby świetnie. Wychodzi go kosmiczna ilość (wspominałam już, że bułeczki są bardzo bogate...?) i trzeba trochę wyczucia i cierpliwości, żeby poprzekładać je na blachę do pieczenia. Niemniej, warto przyłożyć się do znalezienia dobrej jakości marcepanu i skompletowania reszty składników. Smak ciepłej, skarmelizowanej bułeczki wynagrodzi Wam wszystko. Nawet poklejoną cukrem kuchnię.




Składniki (na ok. 22-25 bułeczek):

Ciasto:
  • 250 ml mleka
  • 600 g mąki pszennej
  • 35 g drożdży świeżych
  • 1 małe jajko
  • 2 g soli
  • 5 g cynamonu
  • 100 g cukru
  • 100 g masła, w temperaturze pokojowej

Nadzienie:
  • 300 g marcepanu*
  • 100 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 125 g brązowego cukru (u mnie 70 g)
  • 1 banan

Na wierzch:
  • 1 jajko
  • 250 g czekolady deserowej - posiekanej na kawałki
  • 2 banany - pokrojone na plasterki


* miałam problem z kupieniem masy marcepanowej, więc po okrążeniu kilku sklepów, wybrałam ostatecznie dobrej jakości marcepan w czekoladzie



Przygotować ciasto. Do miski wkruszyć drożdże, dodać mleko i połowę mąki. Powstałą mieszankę miksować lub wyrabiać ręcznie, do uzyskania jednolitej masy. Zostawić w misce nakrytej ściereczką na ok. 1 h, w temperaturze pokojowej. 

Kiedy ciasto wyraźnie wyrośnie, dodać do niego resztę mąki i wszystkie pozostałe składniki. Zagnieść z nich przy pomocy miksera lub ręcznie jednolite ciasto. Na podsypanym mąką blacie, rozwałkować je na prostokąt o wymiarach mniej więcej 30 x 70 cm. Wszystkie składniki nadzienia połączyć i zmiksować. Jeżeli nadzienie jest za rzadkie, można je przed dalszym użyciem odstawić na chwilę do lodówki.

Na rozwałkowanym cieście rozsmarować równomiernie nadzienie. Całość zwinąć delikatnie w rulon i pokroić na tyle plastrów, ile drożdżówek chcemy uzyskać (między 20-25 sztuk). Można użyć do tego celu bardzo ostrego, cienkiego noża, lub zwykłej nitki - wsuwając ją pod roladę i krzyżując nad ciastem jej dwa końce, można łatwo odcinać kolejne kawałki. Drożdżówki przekładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i delikatnie spłaszczać. Zachować odstępy, bułeczki sporo urosną. Pozostawić je na blasze, najlepiej pod przykryciem, na czas ponownego wyrośnięcia (ok. 40-60 min.).

Przed włożeniem do piekarnika posmarować każdą z drożdżówek roztrzepanym jajkiem i powciskać w nadzienie kawałki czekolady i bananów. Piec w temperaturze 200 ºC, przez ok. 10 minut. Wyjąć z piekarnika i studzić przez chwilę na blasze, najlepiej podawać jeszcze lekko ciepłe (zawsze tak smakują najlepiej).



Smacznego!

Ślimaczki cynamonowe z czekoladą

Kanelbullar drożdżówki z czekoladą i bananami

Cynamonowe bułeczki z czekoladą i marcepanem

Szwedzkie bułeczki cynamonowe z czekoladą

Drożdżówki cynamonowe z czekoladą i marcepanem

Źródło przepisu (z moimi małymi zmianami): "Bullfest", Göran & Sofie Söderin

Krajanka ananasowa z kruszonką i migdałami (bezglutenowa)

Ciasto bezglutenowe z ananasem i migdałami

Ananas to nigdy nie był owoc, któremu chętnie zadedykowałabym ciasto. Owszem, świeży, ledwo co obrany ze skóry jest pyszny. Puszkowany natomiast nigdy nie wzbudzał mojego entuzjazmu, aż natknęłam się na krajankę ananasową na blogu Liski i przepadłam. Nagle, dość nieciekawy w moim odczuciu ananas, wydał mi się idealnym kompanem dla podpieczonych płatków migdałowych i maślanego ciasta. Pewni ludzie po prostu fotografują i piszą o jedzeniu tak, że człowiekowi śni się po nocach ;) Zapragnęłam upiec to ciasto i kiedy tylko wróciłam z wakacyjnego wypadu do Szwecji, rozbestwiona po wszystkich kawach, ciasteczkach i cynamonowych bułach, od razu wiedziałam, za co się wezmę. Wcześniej upiekłam tylko jeszcze na szybko otrębowy biszkopt ze śliwkami (o, z tego przepisu), dla mamy, bo tak bardzo miała na niego ochotę, że sprawa nie cierpiała zwłoki ;) Krajanka ananasowa, jest po prostu uczciwą porcją domowego ciasta: miękka, maślana, z chrupką kruszonką. Prosta i bezpretensjonalna. Sam ananas jest jakby tłem, które niezupełnie daje się zidentyfikować po pierwszych kęsach. Jedyne znaczące zmiany, które wprowadziłam w przepisie to podanie modyfikacji bezglutenowej. I w takiej też wersji krajankę upiekłam. 



Składniki (na formę o wym. 20 x 30 cm, lub trochę większą):

Ciasto:
  • 170 g miękkiego masła
  • 170 g cukru pudru (zmniejszyłam ilość do 150 g)
  • 2 jajka
  • 250 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 100 g mąki gryczanej, 100 g owsianej, 50 g drobnej kaszki kukurydzianej)
  • 200 ml maślanki (lub jogurtu naturalnego wymieszanego z odrobiną wody)
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej (zastąpiłam łyżką cukru z wanilią)
  • 1 łyżeczka ekstraktu z migdałów (NIE aromatu ;)
  • 1 duża puszka ananasów (340-450 g)

Kruszonka:
  • 80 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 30 g gryczanej, 30 g owsianej i 20 g drobnej kaszki kukurydzianej)
  • 60 g brązowego cukru trzcinowego
  • 55 g schłodzonego masła
  • 30 g płatków migdałowych


Formę na ciasto wyłożyć papierem do pieczenia. W naczyniu wymieszać wszystkie składniki na kruszonkę, poza migdałami. Zmiksować lub rozcierać palcami do uzyskania jednolitego, kruchego ciasta. Dodać płatki migdałowe i wymieszać.

Otworzyć puszkę z ananasami, dobrze odsączyć owoce z zalewy i pokroić na małe kawałki.

Przygotować ciasto. W misce utrzeć masło z cukrem pudrem na jasną, puszystą masę. Cały czas miksując, wbijać po jednym jajku. Dodać mąkę, maślankę, pastę waniliową i ekstrakt migdałowy i krótko zmiksować, do połączenia składników. Ciasto przełożyć do formy, wyrównać powierzchnię. Wyłożyć równomiernie pokrojone ananasy i obsypać kruszonką. Piec w temperaturze 180 ºC, przez ok. 45-60 minut (ja piekłam pełną godzinę w wersji bezglutenowej).



Smacznego!

Ciasto z ananasem migdałami i kruszonką

Krajanka z ananasem i kruszonką migdałową

Krajanka ananasowa z migdałami bez glutenu

Bezglutenowa krajanka z ananasem i kruszonką

Bezglutenowe ciasto z ananasem i kruszonką

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): http://whiteplate.com/

Charlotte jagodowa

Jagodowa Charlotte torcik na zimno z biszkoptami

Pozostając w klimacie letnich deserów bez pieczenia, wzięłam się w końcu za stworzenie swojej wersji Charlotte. To niezwykle uroczy deser o francuskim rodowodzie, składający się z kremu/musu przygotowanego na zimno, charakterystycznie ozdobionego biszkoptami. Tym razem nie porwałam się na ich samodzielne upieczenie, w czym niebagatelną rolę odegrały panujące nadal upały. Nie da się też ukryć, że przygotowanie ich znacznie podniosłoby czasochłonność i poziom trudności tego deseru. Dzisiaj więc prosto, szybko, ale nadal ładnie i apetycznie - Charlotte z tego przepisu wykona każdy :) Deser jest stabilny, ładnie się kroi, nie ma też problemu z rozjeżdżaniem się czy odpadaniem biszkoptów, więc wstążka spełnia tu tylko rolę ozdoby, tak jak być powinno ;) 



Składniki (na formę o średnicy ok. 20 cm):
  • biszkopty typu "lady fingers"* (bezglutenowcy mogą kupić takie z certyfikatem bg)
  • 350 g serka homogenizowanego, naturalnego
  • 80 g borówek leśnych + mniej więcej drugie tyle do dekoracji
  • 200 ml śmietanki 30 %
  • 1 łyżka cukru z wanilią
  • 5 płaskich łyżek cukru brązowego
  • 3 płaskie łyżki żelatyny (ok. 15 g) + 80 ml wody

* u mnie do formy zmieściło się dokładnie: 17 i 1/3 biszkopta na boki i 5 na spód :)


Formę na deser z wyjmowanym dnem lub odpinaną obręczą wyłożyć papierem do pieczenia - odpowiednio dociętym paskiem przykryć wewnętrzne boki (można też użyć przezroczystej folii spożywczej). Najpierw ułożyć biszkopty na ściankach tortownicy (swoje minimalnie skróciłam ostrym nożem, żeby były płaskie u dołu), następnie dociąć odpowiednio i ułożyć biszkopty na spodzie.

Żelatynę wsypać do miseczki, zalać wodą i pozostawić na kilka minut do napęcznienia. W tym czasie w wysokim naczyniu zmiksować borówki z serkiem homogenizowanym, cukrem i cukrem waniliowym. W oddzielnym naczyniu ubić na sztywno dobrze schłodzoną śmietankę i delikatnie, przy pomocy łyżki, wmieszać do masy owocowej. Na koniec miseczkę z żelatyną lekko podgrzać w mikrofalówce lub przy użyciu kąpieli wodnej - tylko na tyle, żeby całkowicie się upłynniła. Wlać ją do masy borówkowej i krótko zmiksować. Przelać do tortownicy wyłożonej biszkoptami, wierzch wyrównać. Schować do lodówki na kilka godzin, żeby deser stężał.

Deser podawać schłodzony, ale bez obaw można go pozostawić na stole w ciepły dzień - jest wystarczająco stabilny, żeby się nie rozpłynąć. 



Smacznego!

Charlotte owocowy tort na zimno z biszkoptami

Jagodowy torcik na zimno z biszkoptami

Charlotte jagodowa tort bez pieczenia

Jagodowy sernik na zimno na serkach homogenizowanych

Kokosowy tort na zimno - z mango i chia

Kokosowy tort na zimno z mango i nasionami chia

Z początku zaintrygował mnie ze względu na opis - w końcu to tort bez mąki, cukru, glutenu, laktozy, jaj i orzechów. A kiedy zobaczyłam jak wygląda, od razu wskoczył na priorytetowe miejsce w liście ciast do wypróbowania :) Połączenie mleczka kokosowego i mango to jeden z lepszych letnich duetów, zwłaszcza, kiedy podajemy je w formie deseru na zimno. A wszyscy dobrze wiemy, że ostatnio, mieszkając w Polsce, lepiej nie włączać piekarnika jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Tort należy raczej do tych umiarkowanie słodkich, można dosłodzić masę kokosową wedle uznania, nie zapominając przy tym jednak, że dojrzałe mango potrafi zaskoczyć niesamowitą słodyczą miąższu. Tak było w moim przypadku - galaretka z mango i świeże plasterki owocu wystarczyły, żeby deser nie był mdły. Całość naprawdę nie jest trudna do zrobienia, a zachwyca oryginalnym wyglądem i teksturą. No i składem, oczywiście! :)


Składniki (na tortownicę o śr. 24 cm):

Na spód:
  • 150 g wiórków kokosowych
  • 10 daktyli
  • szczypta soli
  • do 50 ml wody - opcjonalnie

Warstwa kokosowa z chia:
  • 800 ml mleczka kokosowego (czyli ok. 2 puszek), dobrej jakości
  • 500 ml wody kokosowej*
  • 2 laski wanilii
  • 4 łyżki erytrolu (u mnie zastąpione ksylitolem; sprawdzi się też inny słód)
  • 10 łyżek nasion chia
  • 10-12 łyżeczek żelatyny (ok. 34 g)
  • 100 ml ciepłej wody

Galaretka z mango:
  • 1 mango - miąższ (moje ważyło 400 g)
  • sok wyciśnięty z 1 cytryny
  • 100 ml ciepłej wody
  • 3 łyżeczki żelatyny (ok. 10 g)
  • do dekoracji: drugie mango, pokrojone w plastry; kwiaty nagietka

* zastąpiłam ją domowym "mlekiem" kokosowym, które przygotowuję miksując 500 ml gorącej wody z 1/4 szklanki wiórek kokosowych; po dokładnym zmiksowaniu, wiórki wycisnęłam przez gazę a powstały napój pozostawiłam do ostygnięcia



Przygotować formę na deser - spód przykryć okrągłym arkuszem papieru do pieczenia, boki natłuścić i również wyłożyć paskami papieru.

Daktyle namoczyć w gorącej wodzie. W czasie, gdy będą namakać, na suchej patelni uprażyć wiórki kokosowe, uważając aby ich nie przypalić. Przesypać je do miski malaksera (lub w przypadku blendera ręcznego - do wąskiego naczynia, w którym łatwiej będzie wszystko zmielić), dodać namoczone daktyle, sól i zmiksować wszystko na jednolitą masę. Jeżeli jest ona zbyt gęsta - dodać odrobiny wody, w której moczone były daktyle i ponownie zmiksować, do uzyskania plastycznej masy. Wyłożyć nią spód tortownicy i schować do lodówki.

Przygotować warstwę kokosową. Do dużego garnka przelać mleczko kokosowe i wodę kokosową, dodać ziarenka i przekrojone laski wanilii. Posłodzić erytrolem (lub inną preferowaną substancją słodzącą) i podgrzewać na małym ogniu, do czasu jego rozpuszczenia. Ostudzić, po czym wyjąć laski wanilii i wsypać nasiona chia. Dokładnie wymieszać i włożyć do lodówki do napęcznienia (na ok. 1 h), co jakiś czas mieszając. Żelatynę wymieszać z ciepłą (ale nie wrzącą) wodą, do uzyskania jednolitej mieszanki, bez grudek. Przelać ją do napęczniałych ziarenek chia i natychmiast wymieszać. Masę wylać na schłodzony spód. Włożyć do lodówki.

Aby przygotować galaretkę, mango zmiksować w malakserze, lub przy pomocy blendera. Można przetrzeć przez sito, aby pozbyć się ewentualnych włókienek (u mnie się bez tego obyło - mango dało się zmiksować na bardzo gładki krem). Mus wymieszać z sokiem z cytryny. Żelatynę dokładnie rozpuścić w ciepłej wodzie i połączyć z musem owocowym. Rozprowadzić go równomiernie na lekko zżelowanej, schłodzonej masie kokosowej.

Po ok. 1 h od przygotowania galaretki, można już udekorować tort. Drugie mango przekroić zgodnie z przebiegiem pestki - wzdłuż płaskich boków odkroić dwa grube plastry, po czym od strony "krawędzi" pestki wykroić symetrycznie dwa mniejsze kawałki. Obrać je ze skórki i pokroić na cienkie plasterki. Ułożyć je na tężejącej galaretce. Przed podaniem można udekorować kwiatami, np. nagietka. Tort przechowywać w lodówce, ale podawany w temperaturze pokojowej smakuje równie dobrze, jak schłodzony.


Smacznego!


Tort na zimno z mleczkiem kokosowym i mango

Owocowy tort na zimno bez glutenu bez laktozy

Torcik bez pieczenia z mango i nasionami chia

Tort bez pieczenia z mleczkiem kokosowym bez laktozy bez glutenu

Tort owocowy bezglutenowy bez laktozy na zimno

Źródło przepisu: http://cookitlean.pl

Sernik na zimno z galaretką i owocami

Sernik na zimno z galaretką i owocami bez glutenuKlasyk wśród letnich deserów, który wypada chociaż raz w roku przygotować - zwłaszcza kiedy sezon sprzyja, owoców jest pod dostatkiem, a długie wieczory nastrajają do spotkań na świeżym powietrzu. Sernik na zimno z owocami i galaretką to bez wątpienia deser kultowy i przygotowywany na dziesiątki różnych sposobów, chociaż często z tych samych składników - to połączonych w różne konfiguracje. Moja wersja nie jest puszysta, a zdecydowanie kremowa, co jest między innymi zasługą dodanej do masy białej czekolady. Dzięki swojej konsystencji, sernik daje się też pięknie oddzielić od formy i pokroić na dowolnej wielkości porcje. Można przygotować go właściwie z każdymi owocami, które lubimy, dopóki nie przeszkodzą one w żelowaniu galaretki (podobno kiwi i ananas są problematyczne - ale nie dam słowa, bo sama nie sprawdzałam :). Dla ułatwienia na spód wykorzystałam herbatniki, których nawet nie kruszyłam, ponieważ same idealnie zmiękły w czasie tężenia deseru. Sernik z tego przepisu powinien bez problemu przetrwać wyprawę na piknik, o ile nie będzie ona trwała bardzo długo, w warunkach znacznego upału ;)



Składniki (na formę o śr. 24 cm):

Na spód:
  • 2 paczki herbatników (zużyłam ok. 14 sztuk; bezglutenowcy wybierają te z certyfikatem bg)

Masa serowa:
  • 500 g sera z wiaderka dobrej jakości (użyłam twarogu "Mój ulubiony")
  • 250 g jogurtu greckiego
  • 100 g białej czekolady
  • 60 g brązowego cukru
  • 1 i 1/2 płaskiej łyżki żelatyny (+ 1/3 szklanki wody)

Na wierzch:
  • 1 opakowanie galaretki w ulubionym smaku (u mnie malinowa)
  • sezonowe owoce (u mnie maliny)


Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia. Na dnie ułożyć herbatniki, podocinane mniej więcej do kształtu formy.

Żelatynę wymieszać z 1/3 szklanki wody, pozostawić na kilka minut do napęcznienia. W tym czasie rozpuścić w garnuszku białą czekoladę połamaną na kawałki (na małym ogniu, cały czas mieszając). Kiedy czekolada będzie już płynna i jednolita, zdjąć ją z palnika i stopniowo dodawać jogurt grecki, cały czas mieszając. Dodać cukier i wymieszać do rozpuszczenia.

W misie miksera ucierać przez chwilę twaróg sernikowy. Dodać 3/4 mieszanki czekoladowo-jogurtowej i ponownie zmiksować. Napęczniałą żelatynę rozpuścić w mikrofalówce lub w kąpieli wodnej - ważne, żeby nie dopuścić do jej wrzenia, bo straci swoje właściwości. Dokładnie wymieszać, żeby usunąć wszelkie grudki i połączyć z pozostałą częścią masy jogurtowej. Następnie wlać mieszankę do misy z twarogiem i dokładnie zmiksować.

Masę serową wyłożyć na spód z herbatników i lekko potrząsając formą, wyrównać jej poziom. Jeżeli używamy drobnych, lekkich owoców, od razu wyłożyć je na wierzch sernika (cięższe owoce, lub większą ich ilość lepiej jest wyłożyć po lekkim ścięciu masy). Włożyć do lodówki.

Po ok. 1 h schładzania, można przygotować galaretkę. Przygotować ją zgodnie z opisem producenta, ale używając 400 ml wody zamiast 500 ml. Ostudzić ją do temperatury pokojowej, po czym wylać na chłodzący się sernik. Pozostawić w lodówce do stężenia galaretki, a najlepiej na całą noc. Podawać schłodzony.



Smacznego!

Sernik bez pieczenia z owocami i białą czekoladą

Sernik na zimno z galaretką i owocami

Sernik na zimno z galaretką i malinami

Bezglutenowy sernik na zimno z galaretką