Image Slider

Ciasto czekoladowe z burakami - bezglutenowe lub pszenne

Bezglutenowe ciasto czekoladowe z burakiem

Bez owijania w bawełnę - to przepis na jedno z najlepszych czekoladowych ciast, jakie wypróbowałam. Wiadomo, każde czekoladowe jest dobre, ale jednak to jest na tyle udane, że plasuje się dla mnie tuż obok kultowego ciasta czekoladowego bez mąki - a to już nie przelewki. Nie będę się rozwodzić nad hiper prozdrowotnością tego ciasta. Nie ma co ukrywać - burak pełni tu ważną funkcję i uszlachetnia smak oraz strukturę ciasta, stoi jednak w jednym szeregu obok masła, cukru i czekolady ;) Mamy tu więc pełnoprawne, czekoladowe ciasto z ciekawym składnikiem, który nie zdradza swojej obecności żadnym niepokojącym posmakiem. Wypiek zachowuje długo świeżość i również w wersji bezglutenowej (widocznej na zdjęciach) jest przyjemnie wilgotny. Nawet osoby nielubiące buraków mogą piec spokojnie - a dla tych, którzy lubią odważne pieczenie z ich dodatkiem, przygotowałam jeszcze jeden przepis, do przeczytania już niebawem na blogu :)


Składniki (na formę o śr. 24 cm):

Ciasto czekoladowe:
  • 250 g buraków*
  • 2 łyżki oliwy
  • 180 g masła
  • 200 g czekolady 70% kakao
  • 5 jajek
  • szczypta soli
  • 180 g cukru trzcinowego
  • 130 g mąki pszennej pełnoziarnistej (bezglutenowcy: 55 g mąki jaglanej, 55 g gryczanej i 20 g dowolnej skrobi - np. ziemniaczanej)
  • 1/3 szklanki (ok. 40 g) gorzkiego kakao
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia

Na wierzch:
  • 250 g gęstego serka homogenizowanego, naturalnego
  • pestki wyłuskane z 1/2 granatu

* wybieramy buraczki możliwie podobnych rozmiarów - dzięki temu upieką się w tym samym czasie; żeby skrócić czas przygotowania ciasta, kupuję często już ugotowane buraki, sprzedawane w całości, zamknięte hermetycznie w folii (na pewno dostać je można w Lidlu) - wystarczy je odcedzić z soku i dalej postępować z nimi jak w przepisie



Buraki umyć, lekko natrzeć oliwą i owinąć w folię aluminiową. Piec przez ok. 1 h w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 °C. Po wystygnięciu obrać, pokroić na kawałki i zblendować. Alternatywnie można użyć gotowanych w całości buraków. 

W garnku o grubym dnie rozpuścić na małym ogniu masło pokrojone na kawałki. Dodać połamaną na kostki czekoladę i cały czas mieszając rozpuścić w maśle. Zdjąć z palnika i lekko przestudzić. Wmieszać zmiksowane buraki i żółtka, najlepiej używając trzepaczki. W oddzielnym naczyniu ubić na sztywno białka ze szczyptą soli, po czym stopniowo, po łyżce dodawać cukier, cały czas miksując, do uzyskania gładkiej, lśniącej piany. Ubite białka wymieszać przy pomocy łyżki, delikatnymi ruchami z masą czekoladowo-buraczaną. Dodać przesianą mąkę, kakao, proszek do pieczenia i wymieszać delikatnie, żeby uzyskać jednolite ciasto (ważne, żeby nie mieszać zbyt długo).

Ciasto przełożyć do natłuszczonej i obsypanej mąką formy. Piec w temperaturze 180 °C, przez ok. 40-45 minut. Wyjąć i ostudzić na kratce.

Zupełnie wystudzone ciasto posmarować z wierzchu serkiem i obsypać pestkami świeżo wyłuskanymi z granatu.


Smacznego!

Wilgotne ciasto czekoladowe z granatem

Wilgotne ciasto czekoladowe z burakami

Bezglutenowe ciasto czekoladowe z burakiem

Wilgotne ciasto czekoladowe bez glutenu

Ciasto czekoladowo-buraczane bez glutenu

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): magazyn KukBuk, wrzesień/październik 2015

Budyń bananowy - bezglutenowy, bez cukru i laktozy

Bezglutenowy budyń bananowy

Wczoraj przypomniałam sobie o moim dawnym śniadaniu, które chętnie przygotowywałam w czasie studiów. Było fantastycznym, rozgrzewającym daniem na rozpoczęcie dnia jesienno-zimową porą, lub wartościową przekąską, zabieraną w plastikowym pudełeczku na uczelnię. I miało ten plus, że nawet na zimno smakowało bardzo dobrze. Mówię o zaskakująco prostym i przede wszystkim szybkim do zrobienia, domowym budyniu bananowym :) Jeśli tylko macie w zasięgu ręczny blender, przygotowanie go od zera zajmie Wam nie więcej niż 10 minut, a sądzę, że to rozsądny czas, jeśli pomyśleć o walorach odżywczych takiego śniadania ;) Przede wszystkim nie ma w nim żadnego zbędnego cukru - banan (nawet nie wyjątkowo dojrzały) wystarczy, żeby budyń był bardzo słodki. Wyjdzie praktycznie na dowolnym ulubionym mleku - z łatwością przygotujecie więc wersję bez laktozy, używając wybranego napoju roślinnego. Budyń osiąga przyjemną konsystencję i gładkość dzięki dodatkowi jajka i odrobiny skrobi. Jeśli po ugotowaniu budyniu okaże się, że wolelibyście rzadszy lub gęstszy, nie ma problemu - wystarczy że dolejecie więcej mleka lub dodacie trochę więcej skrobi rozprowadzonej wcześniej w zimnym mleku i ponownie zagotujecie. Koniecznie dajcie szansę temu przepisowi, jeśli znudziły Wam się wszelkie płatki owsiane czy kaszki, a lubicie zjeść coś z ciepłej miseczki. Na zdrowie! :)



Składniki (dla 1 osoby):
  • 1 duży banan
  • 1 jajko
  • 2/3 szklanki mleka (ja używam roślinnego)
  • 1 i 1/2 łyżeczki dowolnej skrobi (u mnie ziemniaczana)

opcjonalnie:
  • 2 łyżeczki soku z cytryny lub szczypta cynamonu
  • dodatki wedle uznania: owoce, orzechy, jogurt grecki itp.

Wszystkie 4 główne składniki zblendować, przelać do garnka i cały czas mieszając trzepaczką (uważając zwłaszcza przy brzegach naczynia) doprowadzić do wrzenia. Gotować przez 10-20 sekund, energicznie mieszając. Przelać do miseczki i podawać z ulubionymi dodatkami.

Ja najczęściej podaję z owocami i posiekanymi orzechami, czasem też z kleksem gęstego jogurtu (typu greckiego lub islandzkiego - dobrze kontrastują ze słodkim bananem). Budyń dobrze smakuje również podawany na zimno (bez dodatku soku z cytryny będzie jednak delikatnie ciemniał).


Smacznego!

Budyń bananowy domowy bez glutenu

Szybki zdrowy budyń bananowy

Tarta podwójnie kokosowa z kremem czekoladowym - bezglutenowa

Bezglutenowa tarta kokosowa z czekoladą

Gdyby ktoś powiedział mi kiedyś, że upiekę ciasto złożone w jakichś 70% z wiórków kokosowych i będzie mi smakowało - nie dałabym mu wiary. A jednak: wymyśliłam, upiekłam, zjadłam i dzielę się z Wami. Jeśli podobnie jak ja, nie przepadaliście do tej pory za wiórkowanym kokosem, macie szansę go polubić; jeśli na słodką przekąskę chętnie wybieracie popularnego batona w ciemnej czekoladzie lub kokosowe pralinki z migdałem w środku - to w ogóle się nie zastanawiajcie i pieczcie od razu ;) To ciasto to podwójnie kokosowa rzecz, jest słodko, bez popicia trochę zaklejająco, ale moim zdaniem to tylko na plus. W środku cienka warstwa kremu czekoladowego, bo przecież wiadomo, że z czekoladą wszystko może być tylko lepsze. Bezglutenowy (nieskromnie zaznaczę, że bardzo udany!), kruchy spód o wyraźnym maślanym posmaku, podbity jest dodatkiem masy kokosowej, która z góry lekko chrupiąca, skrywa wilgotny miąższ. Absolutnie błogi zapach podczas pieczenia - gwarantowany!


PS. Bezglutenowy spód kokosowy już wykorzystywałam wcześniej w mazurku kokosowym, chociaż zastosowałam w nim inną mieszankę mąk bezglutenowych - Was też zachęcam do kombinowania; to prosty sposób na kruche ciasto, które pomimo braku glutenu, świetnie zachowuje formę, dopieka się na złoty kolor i nie rozpada się podczas krojenia. Proporcje są proste i odpowiednie do formy na tartę standardowej wielkości. Śmiało możecie wykorzystać jako spód do jakiejkolwiek innej tarty, jaką sobie wymarzycie :)




Składniki (na formę o śr. 24 cm):

Kruchy kokosowy spód:
  • 110 g wiórków kokosowych
  • 110 g mieszanki mąk bezglutenowych (lub ew. mąki pszennej), w tym:
    • 40 g mąki jaglanej
    • 40 g mąki kukurydzianej
    • 30 g dowolnej skrobi (u mnie ziemniaczana)
  • 100 g masła, posiekanego na kawałki
  • 1 jajko

Kokosowe nadzienie:
  • 150 g wiórków kokosowych
  • 100 g cukru pudru
  • 2 jajka
  • 60 g roztopionego masła
  • 120 ml mleka
  • 40 g dowolnej skrobi (u mnie ziemniaczana)
  • 1/4 łyżeczki sody
  • 180 g kremu czekoladowego (u mnie Terravita)


Przygotować kruchy spód. Wszystkie składniki wsypać do dużej misy lub wyłożyć na blat i szybko zagnieść z nich ciasto (ważne, by zbyt długo nie rozgrzewać go dłońmi). Wykleić nim ceramiczną lub metalową formę do tarty i schładzać w lodówce przez ok. 1h (jeśli zależy nam bardzo na czasie, ciasto w metalowej formie możemy schładzać przez ok. 30 min. w zamrażalniku).

Po tym czasie włożyć ciasto do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 °C i zapiekać przez ok. 20 minut - do zarumienienia brzegów ciasta. Wyjąć z piekarnika i odłożyć na bok.

Na gorącym spodzie rozsmarować krem czekoladowy (na ostudzonym też można, ale będzie trochę ciężej ;). Wszystkie pozostałe składniki nadzienia wymieszać w dużej misie, po czym delikatnie wyłożyć na krem czekoladowy i wyrównać. Włożyć tartę do piekarnika i piec kolejne 20-25 minut, w tej samej temperaturze. Wierzch powinien wyraźnie się ściąć i przyrumienić. Wyjąć z piekarnika i wystudzić. Ciasto podawać samodzielnie lub z gałką ulubionych lodów.



Smacznego!

Tarta kokosowa z kremem czekoladowym

Bezglutenowa tarta kokosowo-czekoladowa

Bezglutenowy omlet kokosowo-gryczany

Bezglutenowy omlet na mące kokosowej i gryczanej

Omlety, to obok wszelkich śniadaniowych mamałyg, mój ulubiony sposób na rozpoczęcie dnia. Jako, że nigdy nie byłam typem osoby, której wczesne wstawanie z łóżka przychodzi łatwo, śniadanie pełni u mnie funkcję dosyć poważnego motywatora. Prawda jest taka, że czasem tylko obietnica dobrego jedzenia może na mnie podziałać - i to szczególnie w zimne, ciemne poranki, kiedy potykam się o własne kapcie, aż do momentu wyjścia z domu i poczucia mrozu na twarzy ;) Poniższy przepis jest szybki i nie wymaga ubijania białka, chociaż zakłada upieczenie omleta w piekarniku - czasem, kiedy wiem, że rankiem nie będzie na to czasu, robię go późnym wieczorem i na noc nakrywam pergaminem, aby nie wyschnął. Teoretycznie można spróbować usmażyć go na patelni, chociaż uprzedzam, że mnie nigdy nie udało się przewrócić omleta z taką ilością mąki kokosowej. Oprócz tego, że mąka ta ma wyjątkowe właściwości odżywcze, to sprawia, że omlet jest wyjątkowo delikatny, stąd wygodniej jest mi go zapiekać. Omlet kokosowo-gryczany podaję w zależności od chęci, na słodko lub z wytrawnymi dodatkami (wtedy oczywiście pomijam słód, a w jego miejsce dodaję szczyptę soli). Zapewnia sytość na bardzo długo, a jeśli nie zjecie od razu całości - zawsze można wziąć kawałek do pudełka śniadaniowego :)



Składniki (na 1 duży omlet, średnica ok. 23 cm):
  • 1 duże jajko
  • 2 łyżki mąki kokosowej
  • 3 łyżki mąki gryczanej (lub innej, ulubionej: może być ryżowa, kukurydziana, owsiana itp.)
  • 1 łyżeczka skrobi (można pominąć)
  • 1/5 łyżeczki sody
  • ok. 3/4 szkl. mleka (u mnie kokosowe, może być krowie lub inne roślinne)
  • opcjonalnie słód - u mnie 1 łyżeczka ksylitolu
Dodatkowo:
  • 0,5 łyżeczki płynnego oleju kokosowego (bądź innego) - do natłuszczenia formy
  • ulubione dodatki, do podania

Do miski wbić jajko i roztrzepać. Wszystkie mąki i sodę wymieszać w naczyniu. Dodać do jajka mieszankę mąk i mieszać trzepaczką, dolewając stopniowo mleko.

Sylikonową lub ceramiczną formę do pieczenia natłuścić i wlać ciasto na omlet. Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 °C i piec przez ok. 15 minut. Wyjąć i podawać na ciepło, można też wziąć na wynos i zjeść z zimnymi dodatkami.


Smacznego!


Pieczony omlet kokosowy bezglutenowy

Ciasto czekoladowe na piwie

Proste ciasto czekoladowe z piwem

Należę do tego grona osób, które wolą raczej utopić piwo w cieście czekoladowym, niż czekać, aż kiedyś nadejdzie ochota na jego wypicie ;) W zasadzie, polecam wypróbować taki patent nawet tym, którzy piwo lubią - a to z powodu konsystencji, jakie nadaje ono ciastu. Miąższ staje się dzięki niemu sprężysty i wilgotny, a bochenek zachowuje bardzo długo świeżość i pozostaje apetyczny przez wiele dni. Sama nie wyczuwam w nim posmaku piwa, ale być może nie jestem uwrażliwiona na jego nuty. Ciasto czekoladowe z dodatkiem piwa upiekłam z mąki pszennej, a nie mieszanki mąk bezglutenowych - a to dlatego, że w ogóle nie pomyślałam o istnieniu bezglutenowych piw. Poza tym przepis wydawał mi się na tyle ciekawy, że chciałam go wypróbować jak najszybciej. Nie zmienia to faktu, że sądzę, iż da się pewnie przełożyć go z powodzeniem na bezgluten (i może w przyszłości się do tego zabiorę ;). Podsumowując, przepis jest łatwy i szybki, daje smaczny, wilgotny, delikatnie słodki i bardzo długo utrzymujący świeżość wypiek. Nada się też idealnie do pieczenia w formie muffinek.



Składniki (na keksówkę o wymiarze 25 x 11 cm):

  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 2 jajka
  • 200 g cukru
  • 150 g śmietany (użyłam 18%)
  • 150 g masła
  • 1 szklanka piwa (użyłam niemieckiego lagera*)
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 4 łyżki kakao
  • 2 łyżeczki sody
  • dodatkowo: cukier puder do oprószenia

* wskazówka pod przepisem sugerowała użycie piwa typu lager lub koźlak, a unikanie piw ciemnych, z paloną nutą - ale podobne przepisy czasami zakładają użycie właśnie ciemnego piwa (np. portera) więc... myślę, że można założyć pewną dowolność i oddać się testom :)


W garnku rozpuścić masło z piwem i połamaną czekoladą, co jakiś czas mieszając. Zdjąć mieszankę z palnika, dodać cukier i przesiane kakao. Dokładnie wymieszać i odstawić do przestudzenia.

W misce wymieszać mąkę z sodą. W oddzielnym naczyniu zmiksować jajka ze śmietaną i wymieszać z przestudzonymi składnikami z garnka. Na koniec przesiać do powstałej mieszanki mąkę z sodą. Szybko wymieszać, tylko do połączenia.

Ciasto przelać do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 180 °C, przez ok. 50-60 minut. Wyjąć z piekarnika, przestudzić w formie, następnie można wyciągnąć ciasto z keksówki i odwinąć z papieru. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem. Można przechowywać przez kilka dni, zawinięte w pergamin, w temperaturze pokojowej.



Smacznego!

Szybkie ciasto czekoladowe z piwem

Czekoladowe ciasto na piwie

Babka czekoladowa na piwie
Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): "Czekolada", wydawnictwo Olesiejuk, 2016

Bezglutenowe Pepparkakor - szwedzkie, kruche pierniczki

Szwedzkie pierniczki pepparkakor bez glutenu

Pepparkakor to popularne szwedzkie pierniczki (a dla nas, może raczej - kruche, korzenne ciasteczka), sprzedawane najczęściej w ozdobnych, świątecznych puszkach. Zupełnie inne od tradycyjnych, polskich, puszystych pierniczków na miodzie, ale nadal pyszne ze szklanką ciepłego mleka. Ich zaletą jest to, że mogą być przechowywane w puszce tak długo, jak tradycyjny piernik, a przy tym są gotowe do schrupania zaraz po upieczeniu. Przeprowadziłam też testy z konfiturą - gdyby ktoś chciał je przełożyć, nie ma problemu, smakują w takiej konfiguracji bardzo dobrze i oczywiście stają się miękkie.
Poniższy przepis, chociaż bezglutenowy (na bazie naturalnie bezglutenowych mąk), daje plastyczne ciasto, z którym fantastycznie się pracuje. Da się je rozwałkować naprawdę cieniutko, nie rwie się, ani nie wysycha, a upieczone pierniczki są chrupiące ale nie przesadnie kruche i delikatne. Przepis okazał się też całkiem elastyczny pod względem doboru mąk - z braku wymienionych w oryginale, użyłam z bardzo dobrym rezultatem tych, które akurat miałam pod ręką. To kolejny przepis zaczerpnięty z książki poświęconej w całości bezglutenowym wypiekom, autorstwa Mekto Ganic. Do tej pory na blogu pojawiły się już inspirowane jej przepisami czekoladowe ciasto bananowe i marchewkowe ciasto z kremem twarożkowym. Coraz bardziej cieszę się, że dopychałam plecak aż to trzeszczenia szwów, wracając z zakupów w szwedzkich księgarniach :) Jej przepisy bazują tylko na naturalnie bezglutenowych składnikach, co jest wyjątkowo bliskie mojemu sercu i osobistej, kuchennej praktyce. Z tej książki chce się korzystać ciągle, widać, że receptury są dopracowane, a autorka zna temat od lat. Mam nadzieję niedługo dobrać się do sekcji pieczywa, gdzie swoje miejsce znalazł nawet... chleb na bezglutenowym zakwasie ;) Ale zanim do tego dojdzie, zapraszam na tradycyjne szwedzkie pierniczki!

Z technicznych spraw - do przepisu szykujemy naczynie z podziałką mililitrową, bo standardowo, jak to w szwedzkim przepisie, nawet suche składniki podawane są w jednostkach objętości :) 

Aby uzyskać wersję bez laktozy - Mekto proponuje zastąpienie masła taką samą ilością oleju kokosowego. Jedynie po wyjęciu ciasta z lodówki, pozostawić je na 30 minut do ocieplenia i dalej postępować wedle przepisu.



Składniki (na ok. 40-50 pierniczków):
  • 100 ml wody
  • 150 g masła
  • 1 łyżka cynamonu
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1 łyżeczka kardamonu
  • 1 łyżeczka mielonych goździków
  • szczypta czarnego pieprzu
  • 1 łyżka skórki otartej z pomarańczy
  • 200 ml cukru
  • 50 ml syropu klonowego
  • 1 jajko
  • 200 ml mąki z brązowego ryżu (użyłam z białego)
  • 200 ml mąki gryczanej
  • 50 ml sproszkowanej babki jajowatej (użyłam mielonego lnu)
  • 50 ml skrobi kukurydzianej (zastąpiłam ziemniaczaną)
  • 50 ml skrobi ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia

Do garnuszka wlać wodę, dodać posiekane masło, wszystkie przyprawy (łącznie ze skórką z pomarańczy), cukier i syrop. Podgrzewać, co jakiś czas mieszając, aż składniki się połączą. Odłożyć na bok i przestudzić.

Wbić do garnka jajko i dokładnie wymieszać. W oddzielnej misie wymieszać wszystkie pozostałe, suche składniki. Połączyć je z mokrymi i wymieszać do uzyskania gładkiej mieszanki. Powstałe ciasto może być klejące. Nakryć naczynie folią i włożyć do lodówki na noc, w tym czasie ciasto osiągnie odpowiednią konsystencję. 

Ciasto wyjąć z lodówki na 15 minut przed wycinaniem pierniczków. Odrywać kawałki ciasta i rozwałkowywać cienko (nawet na 3-4 mm grubości), na podsypanym mąką blacie. Wycinać pierniczki i przekładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia (nie trzeba robić dużych odstępów). Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 ºC, przez ok. 7-10 minut (pilnować, czy nie rumienią się nawet szybciej - łatwo je przypalić!). Wyjąć z piekarnika, pozostawić chwilę na blasze, po czym zdjąć i podawać lub schować do metalowej puszki.


Smacznego!

Korzenne ciasteczka bezglutenowe

Szwedzkie pierniczki bezglutenowe

Kruche pierniczki pepparkakor bezglutenowe

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami):  "Bröd och kakor: baka utan gluten", Mekto Ganic

Bezglutenowy piernik bananowy z powidłami

Bezglutenowy piernik bananowy łatwy

Myślę, że to przepis "last minute", który przyda się wielu z Was - to łatwy do zrobienia, ekspresowy piernik, który jeść możemy zaraz po przygotowaniu. Tak więc święta uratowane, piernika z tego przepisu możecie zrobić na poczekaniu ;) Upiekłam go z mąk bezglutenowych, a co najlepsze, zachowuje wspaniałą wilgoć przez kilka dni po upieczeniu. Fani ciast bananowych bez trudu wyczują w pierniku charakterystyczną, bananową nutę, która świetnie współgra z korzennymi przyprawami. Można użyć gotowej przyprawy piernikowej - chociaż zawsze będę wiekszą fanką tworzenia swoich własnych mieszanek. Dodatkowo, jeśli użyjecie naprawdę dojrzałych bananów, możecie całkiem zrezygnować z dodatku cukru. Wnętrze ciasta ma idealną konsystencję - bardzo wilgotną, miękką, rozpływającą się w ustach. Przełożenie powidłami i oblanie polewą czekoladową jest opcjonalne, ale umówmy się - upieczenia tego piernika zajmie Wam chwilę, a zaoszczędzony czas możecie wykorzystać przy jego wykończeniu i dekoracji ;)




Składniki (na tortownicę o śr. 23 cm):

Piernik bananowy:
  • 3 średniej wielkości banany (ok. 275 g po obraniu)
  • 2 jajka
  • 85 g masła
  • 2 łyżki kakao
  • 1/2 łyżki cynamonu
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1 łyżeczka kardamonu
  • szczypta czarnego pieprzu
  • 50 g miodu
  • 90 g mąki owsianej (bezglutenowcy wybierają tą z certyfikatem)
  • 75 g mąki kukurydzianej
  • 35 g mąki sojowej (lub dowolnej skrobi)
  • 25 g mielonego lnu 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki sody
  • 40 g cukru (w przypadku bardzo dojrzałych bananów - pomijamy)
  • 175 g jogurtu greckiego

Do przełożenia:
  • 220 g powideł śliwkowych

Polewa czekoladowa:
  • 75 g mlecznej lub deserowej czekolady
  • 1 łyżka masła
  • 2 łyżki mleka

Banany rozgnieść widelcem i wymieszać w misce z 2 jajkami. W rondelku rozpuścić na małym ogniu masło z kakao, cynamonem, imbirem, kardamonem, pieprzem i miodem. Wymieszać do uzyskania jednolitej, płynnej masy, zdjąć z ognia i przestudzić. 

W oddzielnej misce wymieszać suche składniki: wszystkie rodzaje mąki z lnem, proszkiem do pieczenia, sodą oraz cukrem (jeśli potrzebny). Rozpuszczone masło z przyprawami i miodem wymieszać w misie z bananem, następnie przesiać do tego mieszankę suchych składników i dodać jogurt. Wymieszać szybko, tylko na tyle, żeby składniki się połączyły.

Przelać ciasto do wyłożonej papierem do pieczenia formy. Piec w temperaturze 180° C, przez ok. 30-35 minut (aż patyczek wbity w środek ciasta wyjdzie czysty). Wyjąć z piekarnika i pozostawić w formie na 15 minut, po czym wyjąć z tortownicy i całkowicie wystudzić ciasto na kratce.

Całkowicie wystudzone ciasto przekroić na dwa blaty. Przełożyć powidłami i lekko docisnąć. Żeby przygotować polewę, włożyć do małego rondelka masło i mleko, dodać połamaną na kosteczki czekoladę. Podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając. Kiedy polewa stanie się jednolita, można nią dekorować piernik (czekolada deserowa da polewę gęstszą, a mleczna bardziej płynną - w razie potrzeby można dodać trochę masła lub mleka, żeby kontrolować gęstość). Pozostawić na kilka minut do stężenia i... można podawać! Ciasto dobrze znosi też przechowywanie do kilku dni, bez szkody dla wilgotnego ciasta, wystarczy nakryć je, żeby nie wysychało z wierzchu.


Smacznego!

Szybki piernik bananowy bez glutenu

Wilgotny piernik bezglutenowy z powidłami

Wilgotny piernik z powidłami i polewą czekoladową
 Szybki piernik z polewą czekoladową

Szybki wilgotny piernik z powidłami