Image Slider

Ciasto czekoladowe na piwie

Proste ciasto czekoladowe z piwem

Należę do tego grona osób, które wolą raczej utopić piwo w cieście czekoladowym, niż czekać, aż kiedyś nadejdzie ochota na jego wypicie ;) W zasadzie, polecam wypróbować taki patent nawet tym, którzy piwo lubią - a to z powodu konsystencji, jakie nadaje ono ciastu. Miąższ staje się dzięki niemu sprężysty i wilgotny, a bochenek zachowuje bardzo długo świeżość i pozostaje apetyczny przez wiele dni. Sama nie wyczuwam w nim posmaku piwa, ale być może nie jestem uwrażliwiona na jego nuty. Ciasto czekoladowe z dodatkiem piwa upiekłam z mąki pszennej, a nie mieszanki mąk bezglutenowych - a to dlatego, że w ogóle nie pomyślałam o istnieniu bezglutenowych piw. Poza tym przepis wydawał mi się na tyle ciekawy, że chciałam go wypróbować jak najszybciej. Nie zmienia to faktu, że sądzę, iż da się pewnie przełożyć go z powodzeniem na bezgluten (i może w przyszłości się do tego zabiorę ;). Podsumowując, przepis jest łatwy i szybki, daje smaczny, wilgotny, delikatnie słodki i bardzo długo utrzymujący świeżość wypiek. Nada się też idealnie do pieczenia w formie muffinek.



Składniki (na keksówkę o wymiarze 25 x 11 cm):

  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 2 jajka
  • 200 g cukru
  • 150 g śmietany (użyłam 18%)
  • 150 g masła
  • 1 szklanka piwa (użyłam niemieckiego lagera*)
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 4 łyżki kakao
  • 2 łyżeczki sody
  • dodatkowo: cukier puder do oprószenia

* wskazówka pod przepisem sugerowała użycie piwa typu lager lub koźlak, a unikanie piw ciemnych, z paloną nutą - ale podobne przepisy czasami zakładają użycie właśnie ciemnego piwa (np. portera) więc... myślę, że można założyć pewną dowolność i oddać się testom :)


W garnku rozpuścić masło z piwem i połamaną czekoladą, co jakiś czas mieszając. Zdjąć mieszankę z palnika, dodać cukier i przesiane kakao. Dokładnie wymieszać i odstawić do przestudzenia.

W misce wymieszać mąkę z sodą. W oddzielnym naczyniu zmiksować jajka ze śmietaną i wymieszać z przestudzonymi składnikami z garnka. Na koniec przesiać do powstałej mieszanki mąkę z sodą. Szybko wymieszać, tylko do połączenia.

Ciasto przelać do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 180 °C, przez ok. 50-60 minut. Wyjąć z piekarnika, przestudzić w formie, następnie można wyciągnąć ciasto z keksówki i odwinąć z papieru. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem. Można przechowywać przez kilka dni, zawinięte w pergamin, w temperaturze pokojowej.



Smacznego!

Szybkie ciasto czekoladowe z piwem

Czekoladowe ciasto na piwie

Babka czekoladowa na piwie
Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): "Czekolada", wydawnictwo Olesiejuk, 2016

Bezglutenowe Pepparkakor - szwedzkie, kruche pierniczki

Szwedzkie pierniczki pepparkakor bez glutenu

Pepparkakor to popularne szwedzkie pierniczki (a dla nas, może raczej - kruche, korzenne ciasteczka), sprzedawane najczęściej w ozdobnych, świątecznych puszkach. Zupełnie inne od tradycyjnych, polskich, puszystych pierniczków na miodzie, ale nadal pyszne ze szklanką ciepłego mleka. Ich zaletą jest to, że mogą być przechowywane w puszce tak długo, jak tradycyjny piernik, a przy tym są gotowe do schrupania zaraz po upieczeniu. Przeprowadziłam też testy z konfiturą - gdyby ktoś chciał je przełożyć, nie ma problemu, smakują w takiej konfiguracji bardzo dobrze i oczywiście stają się miękkie.
Poniższy przepis, chociaż bezglutenowy (na bazie naturalnie bezglutenowych mąk), daje plastyczne ciasto, z którym fantastycznie się pracuje. Da się je rozwałkować naprawdę cieniutko, nie rwie się, ani nie wysycha, a upieczone pierniczki są chrupiące ale nie przesadnie kruche i delikatne. Przepis okazał się też całkiem elastyczny pod względem doboru mąk - z braku wymienionych w oryginale, użyłam z bardzo dobrym rezultatem tych, które akurat miałam pod ręką. To kolejny przepis zaczerpnięty z książki poświęconej w całości bezglutenowym wypiekom, autorstwa Mekto Ganic. Do tej pory na blogu pojawiły się już inspirowane jej przepisami czekoladowe ciasto bananowe i marchewkowe ciasto z kremem twarożkowym. Coraz bardziej cieszę się, że dopychałam plecak aż to trzeszczenia szwów, wracając z zakupów w szwedzkich księgarniach :) Jej przepisy bazują tylko na naturalnie bezglutenowych składnikach, co jest wyjątkowo bliskie mojemu sercu i osobistej, kuchennej praktyce. Z tej książki chce się korzystać ciągle, widać, że receptury są dopracowane, a autorka zna temat od lat. Mam nadzieję niedługo dobrać się do sekcji pieczywa, gdzie swoje miejsce znalazł nawet... chleb na bezglutenowym zakwasie ;) Ale zanim do tego dojdzie, zapraszam na tradycyjne szwedzkie pierniczki!

Z technicznych spraw - do przepisu szykujemy naczynie z podziałką mililitrową, bo standardowo, jak to w szwedzkim przepisie, nawet suche składniki podawane są w jednostkach objętości :) 

Aby uzyskać wersję bez laktozy - Mekto proponuje zastąpienie masła taką samą ilością oleju kokosowego. Jedynie po wyjęciu ciasta z lodówki, pozostawić je na 30 minut do ocieplenia i dalej postępować wedle przepisu.



Składniki (na ok. 40-50 pierniczków):
  • 100 ml wody
  • 150 g masła
  • 1 łyżka cynamonu
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1 łyżeczka kardamonu
  • 1 łyżeczka mielonych goździków
  • szczypta czarnego pieprzu
  • 1 łyżka skórki otartej z pomarańczy
  • 200 ml cukru
  • 50 ml syropu klonowego
  • 1 jajko
  • 200 ml mąki z brązowego ryżu (użyłam z białego)
  • 200 ml mąki gryczanej
  • 50 ml sproszkowanej babki jajowatej (użyłam mielonego lnu)
  • 50 ml skrobi kukurydzianej (zastąpiłam ziemniaczaną)
  • 50 ml skrobi ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia

Do garnuszka wlać wodę, dodać posiekane masło, wszystkie przyprawy (łącznie ze skórką z pomarańczy), cukier i syrop. Podgrzewać, co jakiś czas mieszając, aż składniki się połączą. Odłożyć na bok i przestudzić.

Wbić do garnka jajko i dokładnie wymieszać. W oddzielnej misie wymieszać wszystkie pozostałe, suche składniki. Połączyć je z mokrymi i wymieszać do uzyskania gładkiej mieszanki. Powstałe ciasto może być klejące. Nakryć naczynie folią i włożyć do lodówki na noc, w tym czasie ciasto osiągnie odpowiednią konsystencję. 

Ciasto wyjąć z lodówki na 15 minut przed wycinaniem pierniczków. Odrywać kawałki ciasta i rozwałkowywać cienko (nawet na 3-4 mm grubości), na podsypanym mąką blacie. Wycinać pierniczki i przekładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia (nie trzeba robić dużych odstępów). Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 ºC, przez ok. 7-10 minut (pilnować, czy nie rumienią się nawet szybciej - łatwo je przypalić!). Wyjąć z piekarnika, pozostawić chwilę na blasze, po czym zdjąć i podawać lub schować do metalowej puszki.


Smacznego!

Korzenne ciasteczka bezglutenowe

Szwedzkie pierniczki bezglutenowe

Kruche pierniczki pepparkakor bezglutenowe

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami):  "Bröd och kakor: baka utan gluten", Mekto Ganic

Bezglutenowy piernik bananowy z powidłami

Bezglutenowy piernik bananowy łatwy

Myślę, że to przepis "last minute", który przyda się wielu z Was - to łatwy do zrobienia, ekspresowy piernik, który jeść możemy zaraz po przygotowaniu. Tak więc święta uratowane, piernika z tego przepisu możecie zrobić na poczekaniu ;) Upiekłam go z mąk bezglutenowych, a co najlepsze, zachowuje wspaniałą wilgoć przez kilka dni po upieczeniu. Fani ciast bananowych bez trudu wyczują w pierniku charakterystyczną, bananową nutę, która świetnie współgra z korzennymi przyprawami. Można użyć gotowej przyprawy piernikowej - chociaż zawsze będę wiekszą fanką tworzenia swoich własnych mieszanek. Dodatkowo, jeśli użyjecie naprawdę dojrzałych bananów, możecie całkiem zrezygnować z dodatku cukru. Wnętrze ciasta ma idealną konsystencję - bardzo wilgotną, miękką, rozpływającą się w ustach. Przełożenie powidłami i oblanie polewą czekoladową jest opcjonalne, ale umówmy się - upieczenia tego piernika zajmie Wam chwilę, a zaoszczędzony czas możecie wykorzystać przy jego wykończeniu i dekoracji ;)




Składniki (na tortownicę o śr. 23 cm):

Piernik bananowy:
  • 3 średniej wielkości banany (ok. 275 g po obraniu)
  • 2 jajka
  • 85 g masła
  • 2 łyżki kakao
  • 1/2 łyżki cynamonu
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1 łyżeczka kardamonu
  • szczypta czarnego pieprzu
  • 50 g miodu
  • 90 g mąki owsianej (bezglutenowcy wybierają tą z certyfikatem)
  • 75 g mąki kukurydzianej
  • 35 g mąki sojowej (lub dowolnej skrobi)
  • 25 g mielonego lnu 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki sody
  • 40 g cukru (w przypadku bardzo dojrzałych bananów - pomijamy)
  • 175 g jogurtu greckiego

Do przełożenia:
  • 220 g powideł śliwkowych

Polewa czekoladowa:
  • 75 g mlecznej lub deserowej czekolady
  • 1 łyżka masła
  • 2 łyżki mleka

Banany rozgnieść widelcem i wymieszać w misce z 2 jajkami. W rondelku rozpuścić na małym ogniu masło z kakao, cynamonem, imbirem, kardamonem, pieprzem i miodem. Wymieszać do uzyskania jednolitej, płynnej masy, zdjąć z ognia i przestudzić. 

W oddzielnej misce wymieszać suche składniki: wszystkie rodzaje mąki z lnem, proszkiem do pieczenia, sodą oraz cukrem (jeśli potrzebny). Rozpuszczone masło z przyprawami i miodem wymieszać w misie z bananem, następnie przesiać do tego mieszankę suchych składników i dodać jogurt. Wymieszać szybko, tylko na tyle, żeby składniki się połączyły.

Przelać ciasto do wyłożonej papierem do pieczenia formy. Piec w temperaturze 180° C, przez ok. 30-35 minut (aż patyczek wbity w środek ciasta wyjdzie czysty). Wyjąć z piekarnika i pozostawić w formie na 15 minut, po czym wyjąć z tortownicy i całkowicie wystudzić ciasto na kratce.

Całkowicie wystudzone ciasto przekroić na dwa blaty. Przełożyć powidłami i lekko docisnąć. Żeby przygotować polewę, włożyć do małego rondelka masło i mleko, dodać połamaną na kosteczki czekoladę. Podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając. Kiedy polewa stanie się jednolita, można nią dekorować piernik (czekolada deserowa da polewę gęstszą, a mleczna bardziej płynną - w razie potrzeby można dodać trochę masła lub mleka, żeby kontrolować gęstość). Pozostawić na kilka minut do stężenia i... można podawać! Ciasto dobrze znosi też przechowywanie do kilku dni, bez szkody dla wilgotnego ciasta, wystarczy nakryć je, żeby nie wysychało z wierzchu.


Smacznego!

Szybki piernik bananowy bez glutenu

Wilgotny piernik bezglutenowy z powidłami

Wilgotny piernik z powidłami i polewą czekoladową
 Szybki piernik z polewą czekoladową

Szybki wilgotny piernik z powidłami

Sernik na spodzie brownie, z owocami leśnymi na winie

Sernik na zimno na spodzie brownie bezglutenowy

Czy Wy także nie wyobrażacie sobie świąt bez sernika? ;) Ja zawsze jakiś piekę, a w tym roku proponuję coś bardziej nowoczesnego, niż do tej pory. To sernik na zimno - bardzo lekki i puszysty, bo na bazie serków homogenizowanych i śmietanki. Jako spód występuje intensywnie czekoladowe, wspaniale wilgotne brownie, a wierzch dekoruje i ożywia w smaku frużelina z owoców leśnych, na bazie czerwonego wina. Bez trudu można wykonać wersję bez glutenu, a nikt przy stole nawet się nie zorientuje. Ciasto nie jest przesłodzone, ładnie się kroi i z pewnością ozdobi świąteczną paterę z wypiekami :) 



Składniki (na formę 24x24 cm):

Spód brownie:
  • 120 g masła
  • 100 g czekolady deserowej (użyłam mlecznej)
  • 200 g cukru (użyłam 150 g)
  • 100 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 50 g mąki jaglanej i 50 g ciecierzycowej, ale można swobodnie wybierać inne)
  • 30 g prawdziwego kakao (u mnie 40 g)
  • 2 duże jajka

Sernik na zimno:
  • 400 g serka homogenizowanego, naturalnego
  • 350 ml śmietanki 30%
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 15 g żelatyny + 50 ml
  • 60 g cukru pudru

Frużelina z owoców leśnych na winie:
  • 200 g owoców leśnych (mogą być mrożone)
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka żelatyny + 2 łyżki czerwonego wina
  • 50 ml wina
  • 1,5 łyżeczki skrobi ziemniaczanej


Najpierw przygotować spód brownie. Metalową formę wyłożyć na spodzie papierem do pieczenia (ja użyłam formy ze szklanym dnem i sylikonowym brzegiem - więc nie wykładałam pergaminu). W garnku o grubym dnie, rozpuścić na małym ogniu masło z połamaną na kosteczki czekoladą. Mieszać, zwłaszcza pod koniec rozpuszczania, żeby czekolada nie przywierała do spodu naczynia. Jednolitą mieszankę zdjąć z ognia i pozostawić do przestudzenia.

Do jeszcze ciepłej mieszanki można wmieszać wszystkie pozostałe składniki brownie. Przełożyć ciasto do formy i wyrównać wierzch. Włożyć do piekarnika nagrzanego do temperatury 160° C i piec przez ok. 30 - 35 minut.  Wyjąć z piekarnika i pozostawić do całkowitego wystudzenia.


Przygotować masę serową na zimno. Żelatynę umieścić w małym, szklanym lub ceramicznym naczyniu i zalać 50 ml wody. Zostawić na 10 minut do napęcznienia, następnie podgrzać w mikrofalówce (ostrożnie! nie może się zagotować, bo straci właściwości żelujące) lub w kąpieli wodnej. Płynną żelatynę połączyć z 50 ml śmietanki kremówki.

W dużej misie wymieszać serek homogenizowany z cukrem i cukrem waniliowym. W oddzielnej misie ubić na sztywno 300 ml schłodzonej śmietanki. Od tego momentu pracować szybko - serek homogenizowany wymieszać szybko z płynną żelatyną, a następnie niezwłocznie dodać ubitą śmietankę i krótko zmiksować. Od razu przełożyć masę serową na wystudzony spód brownie, wyrównać łyżką i schować do lodówki.


Zająć się frużeliną z owoców leśnych. Owoce wsypać do garnka (mrożonych nie trzeba rozmrażać), dodać cukier i 50 ml wina - postawić pod przykryciem, na małym ogniu. Żelatynę wsypać do filiżanki i zalać 2 łyżkami wina, odstawić na bok. Kiedy owoce się zagotują, przesiać do nich 1,5 łyżki skrobi i mieszać, aż zgęstnieją. Zdjąć z palnika i po minucie wmieszać przygotowaną wcześniej żelatynę z winem. Przestudzić, aż frużelina będzie tylko lekko ciepła lub w temperaturze pokojowej i wyłożyć ją na masę serową. Włożyć do lodówki na godzinę, po czym oddzielić delikatnie nożem od brzegów formy (lub delikatnie zdjąć sylikonową obręcz) i podawać.



Smacznego!

Sernik na zimno na spodzie brownie z owocami

Sernik na spodzie brownie z galaretką na winie

Bezglutenowy sernik na zimno na spodzie brownie

Sernik na spodzie brownie z frużeliną owocową

Źródło przepisu: "Divine Chocolate", Carla Bardi i Ting Morris

Sernik Speculoos z polewą czekoladową

Sernik Speculoos z polewą czekoladową

Przepadam za korzennymi ciasteczkami, zwłaszcza tymi kruchymi, dlatego naturalnie uwielbiam wszystko, co związane z ciastkami Speculoos. Chociaż już kiedyś upiekłam sernik z ich dodatkiem (możecie tutaj sprawdzić sami), to w tym roku znowu naszła mnie ochota na tą kombinację. Tym razem do masy dodałam też kawę zbożową - jeśli, podobnie jak ja, lubicie jej łagodny smak, powinniście spróbować. Kawowa nuta jest naprawdę delikatna i stanowi jedynie tło dla mocno korzennych ciasteczek, które znajdziecie nie tylko na spodzie, ale też w kawałkach, zatopione w serniku. Deser piekłam z parą wodną, którą dostarczał wrzątek włożony na najniższe pięterko piekarnika; nie jest to konieczne, ale zawsze daje przyjemną, wilgotną i delikatną strukturę sernikom upieczonym w ten sposób. 



Składniki (na tortownicę o śr. 23-24 cm):

Spód ciasteczkowy:
  • 170 g pokruszonych ciasteczek Speculoos
  • 70 g roztopionego masła

Masa serowa:
  • 900 g tłustego twarogu sernikowego (użyłam "Hej!" OSM Radomsko)
  • 180 g kwaśnej śmietany 18%
  • 3 łyżki kawy zbożowej (opcjonalnie - u mnie karmelowa Inka)
  • 60 g cukru
  • 3 duże jajka
  • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej
  • 160 g ciastek Speculoos - przełamanych na pół

Polewa czekoladowa:
  • 100 g mlecznej czekolady (u mnie z pokruszonymi migdałami)
  • 2 łyżki mleka


Przygotować formę do pieczenia - sam spód wyłożyć pergaminem. Pokruszone drobno ciasteczka Speculoos (można to zrobić w pojemniku z ostrzami, dołączonym do blendera ręcznego, lub w grubym woreczku, przy pomocy wałka) wymieszać dokładnie z płynnym masłem, do uzyskania konsystencji mokrych okruchów. Przełożyć na spód formy, równomiernie rozprowadzić i docisnąć.

Do czajnika nalać jak największą ilość wody i pozostawić do zagotowania - w tym czasie zabrać się za masę serową.

W dużej misce zmiksować twaróg, kwaśną śmietanę, kawę zbożową i cukier. Dodawać kolejno po jednym jajku, po każdym chwilę miksując. Na koniec przesiać skrobię i wymieszać. Ok. 1/3 masy serowej przelać na przygotowany spód, wyłożyć część ciastek, ponownie przykryć częścią sera i tak do momentu, aż wszystkie ciastka zostaną przykryte warstwami masy serowej. 

Wrzątek wlać ostrożnie do dużego naczynia (żaroodpornego lub metalowego) i postawić na najniższym piętrze w piekarniku (dzięki parze wodnej deser wyjdzie delikatniejszy). Na środkowe wsunąć blachę z sernikiem. Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 160°C, przez ok. 1 h, a następnie pozostawić do wystudzenia w wyłączonym piekarniku z uchylonymi drzwiczkami. Po kilku godzinach włożyć do lodówki. 

Na koniec przygotować polewę. Delikatnie oddzielić nożem boki sernika od formy i wyjąć z niej deser. Mleczną czekoladę połamać na kosteczki, wrzucić do szklanej/ceramicznej miseczki i roztopić w kuchence mikrofalowej, lub w garnuszku, na malutkim ogniu, cały czas mieszając. Podgrzewać tylko do momentu, aż wszystkie kawałki czekolady się rozpuszczą. Szybkimi ruchami udekorować powierzchnię sernika (jeśli chcemy uzyskać polewę tężejącą dłużej - wystarczy rozpuścić czekoladę z trochę większą ilością mleka). Włożyć na chwilę do lodówki, aby polewa stężała i podawać.



Smacznego!

Sernik Spekulatius z polewą czekoladową

Sernik Speculoos z kawą zbożową

Sernik z ciasteczkami korzennymi i polewą czekoladową

Świąteczny sernik z ciasteczkami Speculoos

Sernik Speculoos z polewą czekoladową i orzechami

Ciasto czekoladowe z serem

Ciasto czekoladowe z białym serem

Łatwe, czekoladowe (a nie tylko kakaowe) ciasto ucierane, z dodatkiem waniliowego twarożku. Puszyste, mocno wyrośnięte i sycące. Z początku planowałam skorzystać z książkowego przepisu, ale jak to czasem bywa - w druku był błąd, ewidentnie zabrakło w liście składników czegoś, co następnie w przepisie wymieniano; później na bieżąco podrasowałam surowe ciasto, bo wydawało mi się podejrzane w konsystencji i w ten sposób, niezamierzenie, powstał chyba zupełnie nowy przepis. Nic nie szkodzi, zawsze najważniejsze, że ciasto się udało. Wychodzi go całkiem sporo, więc wystarczy spokojnie na dobre kilka przerw z gorącą herbatą. Albo na posiedzenie z wieloma osobami, pijącymi herbatę. Wybór należy do Was :)



Składniki (na tortownicę o śr. 24 cm):


Ciasto czekoladowe:
  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej (bezglutenowcy: 1/2 szkl. mąki jaglanej, 1/2 szkl. kukurydzianej i 1/2 szkl. dowolnej skrobi - u mnie ziemniaczana)
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/3 łyżeczki sody
  • 4 jajka
  • 2/3 szklanki cukru
  • 100 g masła
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 100 ml mleka
  • 2 łyżki rumu (można pominąć)
  • szczypta soli

Masa serowa:
  • 250 g tłustego twarogu
  • 2 łyżki śmietanki 30 %
  • 1 jajko
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego

Polewa - czekoladowe ganache:
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 70 ml śmietanki 30 %


W garnuszku, na małym ogniu i cały czas mieszając, rozpuścić masło i czekoladę połamaną na kosteczki. Zdjąć z palnika i pozostawić do ostudzenia.

Wszystkie składniki masy serowej zblendować w wysokim naczyniu (lub jeśli nie mamy do dyspozycji blendera - twaróg trzykrotnie zmielić lub przetrzeć przez gęste, metalowe sitko i wymieszać z pozostałymi składnikami).

Suche składniki ciasta - mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sodę wymieszać, a następnie przesiać. Białka oddzielić od żółtek. Żółtka ubijać z cukrem, do momentu powstania jasnej, puszystej masy. Wlewać cienkim strumieniem przestudzoną czekoladę z masłem, cały czas miksując. Następnie dodać mleko. Odstawić mikser. Do mieszanki wsypać przesiane suche składniki i połączyć, wszystko mieszając łyżką. Na koniec ubić pozostałe białka ze szczyptą soli na sztywną pianę i delikatnie wmieszać do ciasta.

Tortownicę wyłożyć na spodzie papierem do pieczenia, boki natłuścić i obsypać wiórkami kokosowymi (może być też gruboziarnista mąka, bułka tarta lub otręby). Na spód wylać ok. 2/3 ciasta czekoladowego, a na nim wyłożyć łyżką kilka - kilkanaście kleksów z masy serowej. Następnie przykryć je pozostałą częścią ciasta czekoladowego i trzonkiem łyżki zanurzonym w cieście, wykonać kilka ruchów, żeby delikatnie przemieszać warstwy. Włożyć do piekarnika rozgrzanego do temperatury 180 C i piec 45 - 55 minut (sprawdzić koniecznie patyczkiem, czy ciasto jest dopieczone). Wyjąć z piekarnika i pozostawić do całkowitego wystudzenia.

Przygotować polewę. Czekoladę połamać na kosteczki, przełożyć do małej miseczki. Śmietankę zagotować w małym naczyniu, po czym wlać do miseczki z czekoladą i nakryć spodkiem. Po 5 minutach wymieszać wszystko, aż do całkowitego rozpuszczenia czekolady i powstania aksamitnego ganache. Studzić jeszcze przez chwilę, aż polewa osiągnie wygodną do użycia konsystencję (u mnie trwało to ok. 10 minut) i udekorować nią ostudzone ciasto. Polewa jest na tyle gęsta, że można ciasto podawać niemal od razu, ale zostawiona na jakiś czas, zrobi się bardziej zwarta, choć nadal miękka.



Smacznego!

Proste ciasto czekoladowe z twarogiem

Bezglutenowe ciasto czekoladowe z serem

Proste ciasto czekoladowe bez glutenu

Źródło przepisu (z bardzo wieloma moimi modyfikacjami :)) : "Czekolada", wydawnictwo Olesiejuk, 2016

Czekoladowe muffiny z mąki z ciecierzycy

Czekoladowe muffiny na mące z ciecierzycy

W czasach szkolnych uwielbiałam piec muffiny. Wypróbowałam dziesiątki przepisów, to był ulubiony, łatwy wypiek, który zawsze się udawał, niezawodnie odprężał i poprawiał mi humor. Po lekcjach, szczególnie kiedy miałam dużo nauki, piekłam dla odpoczynku blachę jogurtowych muffinek, nadziewanych dżemem, lub, kiedy robiło się już chłodno - kakaowych, czy piernikowych z kawałeczkami czekolady. Najpierw szybka rundka przy piekarniku, później nauka do późna. A na śniadanie, na pocieszenie (bo nigdy nie byłam typem skowronka - i z tego raczej nie wyrosnę), muffinki maczane w mleku. Ostatnio przypomniałam sobie o tym moim dawnym rytuale i postanowiłam upiec coś prostego, na szybko. Być może nie wykwintnego, ale za to na wyciągnięcie ręki i intuicyjnego w pieczeniu.
Skoro już od dawna w szufladzie stoi kilogram mąki z ciecierzycy, padło na muffiny cieciorkowe. Czekoladowe, bo raz, że jesienna pogoda jaka jest, każdy widzi; a dwa - moim zdaniem w słodkich wypiekach cieciorka potrzebuje zdecydowanych dodatków smakowych. Inaczej osobiście wyczuwam jej grochową obecność :) Surowe ciasto z jej dodatkiem zawsze ma dla mnie ostry, nieprzyjemny zapach, na szczęście muffiny po upieczeniu i ostygnięciu wytracają ten aromat, a kiedy nie wie się o obecności ciecierzycy, to można by nawet pomyśleć, że jest w nich coś orzechowego! Standardowo, muffiny (zarówno pszenne, jak i bezglutenowe) najlepiej smakują zaraz po upieczeniu i tak jest też z tymi, chociaż dobrze zachowują świeżość do 2-3 dni po upieczeniu, jeśli trzyma się je pod przykryciem. Konsystencja ciasta jest bardzo unikalna, muffiny się lekko kruszą, ale nie są przesuszone, mają też lekko chrupiącą skórkę. Będą miłym dodatkiem do pudełka śniadaniowego, chociaż najbardziej polecam je niedługo po wyjęciu z piekarnika lub po lekkim podgrzaniu. Zyskują wówczas więcej wilgoci, a kawałki czekolady w cieście lekko się przytapiają.



Składniki (na ok. 8 muffin):

  • 100 g mąki z ciecierzycy
  • 60 g skrobi ziemniaczanej (lub dowolnej innej)
  • 2 łyżki kakao
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/3 łyżeczki sody
  • 1 jajko
  • 55 g cukru
  • 120 ml mleka (użyłam kokosowego, ale może być krowie lub inne roślinne)
  • 50 ml oleju
  • 50 g posiekanej czekolady (użyłam mlecznej)

W misce wymieszać suche składniki: dwa rodzaje mąki, kakao, proszek do pieczenia i sodę. W oddzielnym naczyniu roztrzepać jajko, dodać cukier, mleko oraz olej - i wymieszać do połączenia. Przesiać suche składniki do miski z mokrymi składnikami i wszystko wymieszać krótko łyżką, tylko do połączenia składników. Na koniec dodać posiekaną czekoladę i ponownie wymieszać (część można zostawić do posypania muffinek po wierzchu).

Ciasto przelać do silikonowych foremek, lub metalowej formy wyłożonej papilotkami na muffinki - do ok. 3/4 wysokości foremki, tak, aby ciasto miało jeszcze miejsce aby wyrosnąć. Posypać pozostałymi kawałkami czekolady i piec w temperaturze 180 C, przez ok. 20-25 mnut. Lekko ostudzić i podawać. Można przechowywać przez kilka dni, pod przykryciem lub w puszce.


Smacznego!

Proste czekoladowe muffiny bezglutenowe

Czekoladowe muffiny z mąką z ciecierzycy

Czekoladowe muffiny z mąką z ciecierzycy bez glutenu