Image Slider

Kawowy pudding chlebowy i bezglutenowe pieczywo Schär

Bezglutenowy pudding chlebowy

Postanowiłam upiec po raz pierwszy coś, co zawsze mnie ciekawiło - ale ze względu na długotrwałe unikanie glutenu w diecie, ciągle odkładałam pomysł "na później". Mowa o puddingu chlebowym, czyli kromkach jasnego pieczywa (jedni używają chleba tostowego, inni słodkich bułek, czy chałki), namoczonych w śmietance i innych słodkich dodatkach i zapieczonych tak, żeby finalnie deser dało się pokroić. Świetny sposób na bezproblemowy i szybki deser, ale pamiętajcie, że najlepszy jest podany w takim samym trybie, w jakim go przyrządzamy - czyli szybko! Ma wówczas chrupiącą, skarmelizowaną skórkę, której później nie sposób przywrócić - chyba, że zapiekając deser od nowa ;) Góra przypomina nieco ciasto, natomiast dół jest miękki, wilgotny i zatopiony w budyniowej masie. Inspirację do stworzenia puddingu zaczerpnęłam z brytyjskiego wydawnictwa, licząc na jak najbardziej "autentyczny" efekt (wszak deser ten, kojarzy mi się właśnie z wyspiarską kuchnią). Jak zwykle, wprowadziłam nieco modyfikacji, a przede wszystkim - upiekłam pudding na bazie chleba bezglutenowego (użyłam Pan Blanco, marki Schär). Sprawdził się zupełnie tak jak tradycyjny chleb, więc bez obaw możecie zrobić to samo ;)



Składniki (na formę o śr. 24 cm):
  • 200 ml mleka
  • 200 ml śmietanki 30 %
  • 70 g cukru + dwie łyżki do posypania wierzchu
  • 2 łyżki świeżo mielonej kawy (ew. można zastąpić kawą rozpuszczalną)
  • ok. 70 g masła, miękkiego
  • 1 bochenek (250 g) chleba bezglutenowego Pan Blanco
  • 1 banan, pokrojony na plasterki
  • 2 duże jajka


W garnku wymieszać mleko, śmietankę, cukier i kawę. Podgrzewać na średniej mocy palnika, aż do zagotowania. Zdjąć z palnika i studzić przez ok. 30 minut (jeśli chcemy przyspieszyć - można użyć kawy rozpuszczalnej, wtedy mieszanki nie trzeba gotować).

W międzyczasie natłuścić ceramiczną lub szklaną formę. Każdą z kromek posmarować masłem z jednej strony, po czym kroić przez pół, na trójkąty. Połowę chleba rozłożyć równomiernie na dnie formy (masłem do góry). Wyłożyć plasterki banana i przykryć pozostałymi kromkami (masłem do góry).

Przestudzoną mieszankę kawową przecedzić przez sitko wyłożone gazą (w wypadku użycia kawy rozpuszczalnej - krok ten pominąć). Dodać lekko ubite jajka i wymieszać. Równomiernie zalać chleb w formie. Nakryć folią i włożyć do lodówki na 30 minut - do równomiernego namoczenia.

Przed pieczeniem pudding posypać cukrem. Piec w temperaturze 170 ºC, przez ok. 40 minut (kromki na wierzchu powinny się zrumienić, a masa ze śmietanki powinna się ściąć i przypominać stężały budyń). Podawać świeżo po przygotowaniu, na ciepło.


Smacznego!

Kawowy pudding chlebowy

Szybki pudding chlebowy z bananem

Kawowy pudding chlebowy z bananem
Źrodło przepisu (zmodyfikowanego przeze mnie): "National Trust Simply Baking", Sybil Kapoor


A teraz trochę o chlebach bezglutenowych, które miałam okazję wypróbować w ramach współpracy z firmą Schär.
Na co dzień jestem w stanie odmówić sobie pieczywa, którego eliminacja często stanowi jedno z największych wyrzeczeń w diecie bezglutenowej. Kiedy jednak najdzie mnie wyjątkowa ochota na kanapkę czy tosta, zdarza mi się zajrzeć na sklepowe półki, w poszukiwaniu bezglutenowego chleba. Chociaż kupuję go sporadycznie, to jak każdy, chciałabym, żeby był smaczny i przypominał tradycyjne pieczywo.

Chleby bezglutenowe Schar

Próbowałam wszystkie trzech rodzajów chleba:

Pan Rustico / chleb wiejski - najciemniejszy chleb z serii, wypiekany z dodatkiem zakwasu ryżowego. Najlepiej komponuje się z wytrawnymi dodatkami.

Pan Multigrano / chleb wieloziarnisty - wybrałabym go jako chleb codzienny, zarówno do słodkich, jak i wytrawnych dodatków. Odpowiada mi jego miękki miąższ urozmaicony przez dodatek nasion słonecznika, siemienia lnianego i prosa.

Pan Blanco / chleb biały - przypomina mi miękki i delikatny chleb tostowy, z tego względu najbardziej smakował mi przypieczony, ze słodkimi dodatkami. Jego też użyłam do przygotowania puddingu, ponieważ ma najdelikatniejszy smak. 

Pan Rustico Multigrano Blanco Schar

Żaden z nich nie zawiera laktozy, ani pszenicy (która często obecna jest w przetworzonych produktach bezglutenowych - np. w postaci skrobi lub błonnika pszennego, oczyszczonego z glutenu). Chleby charakteryzują się miękką strukturą, bez chrupiącej skórki, ich miąższ jest wilgotny i nie czuć w nich "piaskowości". Długo po otwarciu zachowują świeżość, więc nie trzeba całego bochenka wykorzystywać na raz, czy też mrozić. Ku mojej uciesze - tostują się bardzo dobrze ;)

Korzenne pancakes z marchewką - bezglutenowe, bez cukru

Bezglutenowe pancakes marchewkowe

Kiedy nie mam pomysłu na śniadanie, a mam chwilę na jego przygotowanie i chęć na coś dobrego, najczęściej kończę przy kuchence, smażąc placuszki. Robię je zwykle z tego, co mam pod ręką - rzadko planuję, a często wykorzystuję to, co znajdę w lodówce. Tym razem w kącie szuflady na warzywa znalazłam marchewkę, która stała się motywem przewodnim dla tych pankejków. Naturalną koleją rzeczy było dla mnie doprawienie ich imbirem i cynamonem, chociaż jeśli nie przepadacie za korzennymi nutami, równie dobrze możecie dodać ekstraktu waniliowego lub skórki otartej z cytrusów. W mojej wersji placki nie mają glutenu, ani cukru rafinowanego, a najchętniej podaję je z jogurtem typu greckiego lub islandzkiego i odrobiną dżemu bez cukru (już w zwykłych sklepach można kupić takie słodzone sokiem jabłkowym). Z podanych proporcji i w zestawieniu z porządnymi dodatkami, porcja wystarczy na śniadanie dla dwóch osób.



Składniki (ok. 8 szt. średniej wielkości):

  • 1 łyżka oleju kokosowego (lub innego oleju/roztopionego masła)
  • 1 duże jajko
  • 1/3 szklanki mleka (ok. 80 ml - może być roślinne)
  • 3/4 łyżeczki cynamonu
  • 1/3 łyżeczki imbiru
  • 2 łyżeczki miodu
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 średnia marchewka (120 g), starta na średnich oczkach tarki
  • 45 g dowolnej skrobi (u mnie ziemniaczana)
  • 45 g mąki owsianej bg
  • 30 g mąki jaglanej
  • ulubione dodatki: np. twarożek/skyr, konfitura itp.

W misce wymieszać: płynny olej kokosowy, całe jajko, mleko, przyprawy korzenne, miód i proszek do pieczenia. W oddzielnej misce wymieszać wszystkie rodzaje mąki. Do pierwszej mieszanki dodać marchewkę i mąkę, szybko wymieszać.

Patelnię dobrze rozgrzać, po czym lekko natłuścić przecierając papierowym ręcznikiem nasączonym tłuszczem. Wykładać łyżką małe porcje ciasta i smażyć na średniej mocy palnika, do pojawienia się wyraźnych pęcherzyków na powierzchni placuszków. Przewracać po ok. 1,5 minuty smażenia, zarumienić drugą stronę i zdejmować prosto na talerz. Od razu podawać z ulubionymi dodatkami.


Smacznego!

Marchewkowe pancakes placuszki bez glutenu

Placuszki bezglutenowe - marchewkowe pancakes

Bezglutenowa Wuzetka

Bezglutenowa wuzetka

Chociaż to prawdziwa ikona wśród ciast, swoją pierwszą wuzetkę upiekłam dopiero po przeprowadzce do Warszawy. Zaraz po urządzeniu w nowym miejscu miałam plan jej upieczenia, ale życie dużego miasta poprzesuwało listę priorytetów wedle nowego porządku. Ostatecznie wuzetkę zjadłam właściwie w rocznicę przeprowadzki ;) Wypiek niby prosty i każdy wie, z czego powinna się składać WZ-ka (chociaż zdaję sobie sprawę, że można tu długo dyskutować nad detalami), ale podchodziłam do niej z pewną dozą nieśmiałości. Może to kwestia tego, że w domu nie piekło się u mnie tego ciasta, stawiając raczej na serniki, jabłecznik lub ciasteczka - a wuzetkę kupowaliśmy w cukierni, po sąsiedzku? Niemniej, miałam pewien zarys mojej WZ-ki z dzieciństwa i w oparciu o przepis najbliższy moim wyobrażeniom wzięłam się za pieczenie. Ciasto jest niezbyt słodkie, z dość grubą warstwą polewy z prawdziwej czekolady i  obowiązkową dla mnie warstewką powideł śliwkowych. Nie jest skomplikowane, chociaż z racji konieczności upieczenia biszkoptu, a następnie studzenia, przełożenia ubitą śmietanką i schłodzenia całości, jego wykonanie jest nieco rozciągnięte w czasie. Poza tym, same plusy - jeśli darzycie klasyczną wuzetkę sentymentem lub tęsknicie za jej smakiem będąc na diecie eliminującej gluten, czy pszenicę, ten przepis jest specjalnie dla Was :) Sama piekłam w wersji bezglutenowej, ale podaję też wersję standardową, z mąką pszenną.



Składniki (na formę o śr. 24 cm):

Biszkopt kakaowy:
  • 4 duże jajka
  • 100 g cukru
  • 100 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 50 g mąki kukurydzianej, 50 g gryczanej)
  • 20 g skrobi ziemniaczanej
  • 30 g kakao
  • 50 g masła
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 łyżki rumu (opcjonalnie)

Krem śmietankowy:
  • 5 g żelatyny
  • 25 ml wody
  • 100 g cukru pudru
  • 450 ml schłodzonej śmietanki 30%

Do przełożenia:
  • 100 g powideł śliwkowych

Polewa czekoladowa:
  • 110 g czekolady deserowej
  • 55 ml śmietanki 30%
  • 55 g masła


Przygotować biszkopt. Piekarnik nastawić na temperaturę 180 °C (lub 170 °C z termoobiegiem). Tortownicę wyłożyć na samym spodzie papierem do pieczenia, a boki natłuścić i oprószyć mąką. Masło rozpuścić w małym naczyniu i odstawić, do przestygnięcia. 

Białka oddzielić od żółtek. Białka umieścić w dużej misie i ubijać do momentu powstania sztywnej piany, następnie stopniowo, po łyżce dodawać cukier, cały czas miksując, aż do jego rozpuszczenia. Wszystkie rodzaje mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia. Do ubitych białek wmieszać żółtka, po czym dodać przesianą mieszankę mąk i wlać ostudzone masło. Delikatnie, ale dokładnie wymieszać wszystko rózgą, dodając na koniec rum (lub wodę w tej samej ilości).

Gotowe ciasto od razu przełożyć do przygotowanej formy i wyrównać. Piec przez ok. 35-40 minut (do suchego patyczka). Wyjąć z piekarnika i całkowicie wystudzić w formie.

Wystudzony biszkopt wyjąć z tortownicy (przejeżdżając ostrym, cienkim nożem wzdłuż jej brzegu), można delikatnie ściąć "górkę" na jego powierzchni, jeśli chcemy uzyskać idealnie równe ciasto. Przekroić biszkopt na dwa równe blaty, pierwszy umieszczając z powrotem na dnie tortownicy. Posmarować go równomiernie połową powideł śliwkowych.

Zająć się masą śmietankową. Żelatynę zalać wodą i zostawić na kilka minut. Następnie do dużej misy wlać śmietankę, dodać cukier puder i ubić na sztywno. Miseczkę z namoczoną żelatyną podgrzać przez chwilę w mikrofalówce lub kąpieli wodnej, uważając, żeby nie doprowadzić do wrzenia. Kiedy nie będzie w niej już żadnych grudek, dodać trochę śmietanki i wymieszać. Następnie połączyć z resztą ubitej śmietany i natychmiast krótko zmiksować. 

Około 100 g ubitej śmietanki odłożyć do dekoracji ciasta, pozostałą wyłożyć na kakaowy blat w tortownicy, wyrównać i przykryć drugim blatem, lekko dociskając. Równomiernie rozprowadzić na nim resztę powideł.

Przygotować polewę czekoladową. W małym naczyniu zagotować śmietankę, zdjąć z ognia i wrzucić do niej połamaną na kostki czekoladę i masło. Nakryć na chwilę talerzykiem, po czym wymieszać wszystko, do uzyskania gładkiej polewy. Przestudzić, a kiedy polewa zgęstnieje, szybko rozprowadzić na powierzchni ciasta. Włożyć na chwilę do lodówki, do lekkiego stężenia. Przed podaniem udekorować rozetkami z bitej śmietany (tradycjonaliści mogą dodać wiśnie lub poza sezonem - wiśnie kandyzowane :). Przechowywać w lodówce.



Smacznego!

Bezglutenowa WZ-ka

Wuzetka ciasto WZ bez glutenu

Bezglutenowa klasyczna wuzetka

Tradycyjna wuzetka bez glutenu

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): https://kuchnialidla.pl

Ciasto pomarańczowo-migdałowe z kaszką kukurydzianą

Bezglutenowe ciasto pomarańczowe z migdałami

Wielkanoc w tym roku wypada szybko. Szybciej więc trzeba wybudzić się z zimowo-wiosennego letargu, mocniej niż zwykle motywować do wszelkich spacerów, porządków, wypieków i pisanek. Na powrót mocy i dobre wykorzystanie popołudnia, nawet kiedy słońce nie chce wyjść zza chmur, mam prosty przepis - tylko krótka lista składników (bo już pewnie inne specjały i zakupy zaprzątają Wam dostatecznie głowę), maksymalnie satysfakcjonujący smak w relacji do nakładu pracy (by niedoczas nie mógł być argumentem za tym, żeby nie upiec sobie czegoś dobrego). To ciasto to dla mnie kwintesencja wiosennego pieczenia. Terapia kolorem i aromatem, kiedy tęskno nam już do krajowych owoców, ale pomarańcze nadal są dobre i warte wykorzystania. Sama czas przesilenia wiosennego znoszę dość mizernie, a proces przygotowania i późniejszy zapach pieczonego ciasta pomarańczowego, skutecznie koi zmysły i poprawia nastrój. Wypiek ma intensywny, żółty odcień (podbity przez owoce i kaszkę kukurydzianą), wyrośniętą lecz niesamowicie wilgotną strukturę przypominającą biszkopt, no i oczywiście smak, który ewidentnie wskazuje na wysoką zawartość cytrusów i orzechowy dodatek. Ciasto, chociaż proste, zaskakująco wciąga :) Bardziej odważnym polecam dodać do niego trochę świeżego rozmarynu - świetnie łączy się z cytrusowymi nutami, dodając intrygującego, ziołowego posmaku.

Fanom ziołowych dodatków w słodyczach, polecam również przepis na cytrynowe ciasteczka z tymiankiem. Ich świeży, oryginalny smak i wygląd bardzo pasuje mi do wielkanocnego stołu :)



Składniki (na formę o średnicy ok. 24 cm):

  • 450 g całych pomarańczy, najlepiej niewoskowanych (2 sztuki średniej wielkości)
  • 6 jajek
  • szczypta soli
  • 200 g cukru (można zastąpić ksylitolem)*
  • 125 g kaszki kukurydzianej (ew. zastąpić można kaszą manną**)
  • 125 g zmielonych migdałów (lub orzechów laskowych)
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • opcjonalnie: 1 i 1/2 łyżki posiekanych drobno listków rozmarynu
  • na wierzch: ok. 75 g płatków migdałowych


* mimo tego, że zredukowałam ilość cukru w pierwotnym przepisie, ciasto wychodzi zdecydowanie słodkie i jeśli wolicie pół-wytrawne desery, lub planujecie oblać ciasto dodatkową polewą - możecie zmniejszyć ilość cukru; ciasto świetnie udaje się również na ksylitolu (piekłam z dodatkiem 150 g)
** należy pamiętać, że przy użyciu kaszy manny ciasto nie będzie już bezglutenowe


Pomarańcze w całości włożyć do garnka napełnionego wodą tak, żeby swobodnie mogły pływać. Przykryć i doprowadzić wodę do wrzenia. Gotować owoce przez ok 1 h, na małym ogniu. Po tym czasie wyjąć z wody, przestudzić.

Piekarnik nastawić na temperaturę 150 °C, formę do pieczenia wyłożyć pergaminem (alternatywnie można wyłożyć tylko jej spód, a boki porządnie natłuścić i obsypać kaszką lub w wersji glutenowej - bułką tartą). 

Przestudzone pomarańcze przekroić i usunąć ewentualne pestki, pokroić na mniejsze kawałki i zmiksować blenderem, do uzyskania gładkiej masy. Jajka wbić do dużej misy, ubijać z dodatkiem soli i cukru, aż do ich całkowitego rozpuszczenia i powstania puszystej, jasnej piany (im lepiej ubite jajka - tym bardziej wyrośnięta i delikatna struktura gotowego wypieku). Dodać ostudzone puree z pomarańczy i krótko zmiksować. W misce wymieszać kaszkę kukurydzianą, migdały, proszek do pieczenia i opcjonalnie rozmaryn. Delikatnie wmieszać do masy jajecznej, przy użyciu szpatułki.

Przełożyć ciasto do przygotowanej formy, wyrównując wierzch. Piec przez 10 minut, po czym zwiększyć temperaturę do 160 °C. Po ok. 25 minutach, delikatnie wysunąć ciasto z piekarnika i obsypać jego wierzch płatkami migdałowymi. Dopiekać przez kolejne 20-25 min, aż wykałaczka wbita w środek ciasta wyjdzie sucha (mnie upieczenie ciasta w formie o śr. 24 cm zabiera równo 1 h). Wyjąć ciasto z piekarnika i studzić w formie. Wypiek świetnie zachowuje świeżość do kilku dni po upieczeniu (wystarczy nakryć ściereczką i trzymać w temperaturze pokojowej).


Ciasto pomarańczowo migdałowe bezglutenowe

Wilgotne ciasto pomarańczowe z kaszką kukurydzianą

Wilgotne ciasto pomarańczowo migdałowe

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): https://fromthelarder.co.uk

Szybkie ciasto bananowe z płatkami kukurydzianymi

Bezglutenowe kruche ciasto z bananami i corn flakes

Czasem najlepsze pomysły, to te najprostsze - zasada ta ma również zastosowanie w kwestii domowych wypieków. Nie mając koncepcji na coś słodkiego, przewertowałam moją najbardziej niepozorną książeczkę przywiezioną ze Szwecji i wypatrzyłam przepis na ciasto bananowe. Tym razem nie jest to jednak puszysty, bananowy chlebek (których całkiem sporo zebrało się już na blogu), a kruche ciasto, składające się właściwie z dwóch warstw kruszonki przełożonych pieczonymi bananami. Przepis jest banalnie prosty, potrzeba do niego tylko kilku składników, a mnie najbardziej zaciekawił dodatek płatków kukurydzianych. Od razu mówię - bez nich ciasto też wyjdzie bardzo dobrze, ale jeśli macie je pod ręką, to nie żałujcie. Możecie dodać ich nawet więcej niż ja. Sprawiają, że ciasto jest bardziej chrupiące, chociaż pamiętajcie, że efekt ten utrzyma się góra 1-1,5 dnia od upieczenia. Na szczęście to jeden z tych wypieków, które znikają błyskawicznie, więc nie martwiłabym się zbytnio tym małym mankamentem ;) Lekko zmodyfikowałam proporcje względem oryginalnego przepisu i dodałam od siebie wersję bezglutenową. Sprawdźcie szybko zasoby kuchennych szafek - być może jeszcze zdążycie upiec ciasto do popołudniowej kawy ;) 


Składniki (na formę o średnicy ok. 24 cm):
  • 170 g masła
  • 500 ml (285 g) mąki pszennej (bezglutenowcy: 120 g mąki owsianej bg, 100 g gryczanej, 65 g dowolnej skrobi)
  • 75 ml (40 g) cukru pudru
  • 175 ml (35 g) śniadaniowych płatków kukurydzianych*
  • 3 banany
  • opcjonalnie: sproszkowany cynamon i lody/bita śmietana do podania

* bezglutenowcy powinni sprawdzić, czy w składzie nie ma np. słodu jęczmiennego - dobra wiadomość jest taka, że już nawet popularne płatki kukurydziane w czerwonym opakowaniu mają bezglutenowy certyfikat i są ogólnie dostępne :)


Piekarnik ustawić na temperaturę 200 C. W misce wymieszać posiekane masło, mąkę (jeśli pieczemy bezglutenowo - wcześniej wszystkie mąki łączymy) i cukier puder. Na koniec wmieszać płatki kukurydziane, mogą się przy tym pokruszyć.

Połową ciasta wykleić spód formy do tarty, następnie ułożyć na nim równomiernie banany pokrojone na plasterki. Na koniec przykryć owoce resztą ciasta, tak, jak kruszonką.

Piec przez ok. 30 minut, do zarumienienia wierzchu, wyjąć z piekarnika i przestudzić na kratce. Podawać jeszcze ciepłe lub na zimno (wówczas trochę lepiej się kroi), opcjonalnie oprószone cynamonem i z porcją lodów lub bitej śmietany.


Smacznego!

Szybkie ciasto bananowe z corn flakes

Kruche ciasto z bananami i płatkami kukurydzianymi

Bezglutenowa kruszonka z bananami i corn flakes

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): "Fika för vänner", Linn Larsson

Ciasto czekoladowe z burakami - bezglutenowe lub pszenne

Bezglutenowe ciasto czekoladowe z burakiem

Bez owijania w bawełnę - to przepis na jedno z najlepszych czekoladowych ciast, jakie wypróbowałam. Wiadomo, każde czekoladowe jest dobre, ale jednak to jest na tyle udane, że plasuje się dla mnie tuż obok kultowego ciasta czekoladowego bez mąki - a to już nie przelewki. Nie będę się rozwodzić nad hiper prozdrowotnością tego ciasta. Nie ma co ukrywać - burak pełni tu ważną funkcję i uszlachetnia smak oraz strukturę ciasta, stoi jednak w jednym szeregu obok masła, cukru i czekolady ;) Mamy tu więc pełnoprawne, czekoladowe ciasto z ciekawym składnikiem, który nie zdradza swojej obecności żadnym niepokojącym posmakiem. Wypiek zachowuje długo świeżość i również w wersji bezglutenowej (widocznej na zdjęciach) jest przyjemnie wilgotny. Nawet osoby nielubiące buraków mogą piec spokojnie - a dla tych, którzy lubią odważne pieczenie z ich dodatkiem, przygotowałam jeszcze jeden przepis, do przeczytania już niebawem na blogu :)


Składniki (na formę o śr. 24 cm):

Ciasto czekoladowe:
  • 250 g buraków*
  • 2 łyżki oliwy
  • 180 g masła
  • 200 g czekolady 70% kakao
  • 5 jajek
  • szczypta soli
  • 180 g cukru trzcinowego
  • 130 g mąki pszennej pełnoziarnistej (bezglutenowcy: 55 g mąki jaglanej, 55 g gryczanej i 20 g dowolnej skrobi - np. ziemniaczanej)
  • 1/3 szklanki (ok. 40 g) gorzkiego kakao
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia

Na wierzch:
  • 250 g gęstego serka homogenizowanego, naturalnego
  • pestki wyłuskane z 1/2 granatu

* wybieramy buraczki możliwie podobnych rozmiarów - dzięki temu upieką się w tym samym czasie; żeby skrócić czas przygotowania ciasta, kupuję często już ugotowane buraki, sprzedawane w całości, zamknięte hermetycznie w folii (na pewno dostać je można w Lidlu) - wystarczy je odcedzić z soku i dalej postępować z nimi jak w przepisie



Buraki umyć, lekko natrzeć oliwą i owinąć w folię aluminiową. Piec przez ok. 1 h w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 °C. Po wystygnięciu obrać, pokroić na kawałki i zblendować. Alternatywnie można użyć gotowanych w całości buraków. 

W garnku o grubym dnie rozpuścić na małym ogniu masło pokrojone na kawałki. Dodać połamaną na kostki czekoladę i cały czas mieszając rozpuścić w maśle. Zdjąć z palnika i lekko przestudzić. Wmieszać zmiksowane buraki i żółtka, najlepiej używając trzepaczki. W oddzielnym naczyniu ubić na sztywno białka ze szczyptą soli, po czym stopniowo, po łyżce dodawać cukier, cały czas miksując, do uzyskania gładkiej, lśniącej piany. Ubite białka wymieszać przy pomocy łyżki, delikatnymi ruchami z masą czekoladowo-buraczaną. Dodać przesianą mąkę, kakao, proszek do pieczenia i wymieszać delikatnie, żeby uzyskać jednolite ciasto (ważne, żeby nie mieszać zbyt długo).

Ciasto przełożyć do natłuszczonej i obsypanej mąką formy. Piec w temperaturze 180 °C, przez ok. 40-45 minut. Wyjąć i ostudzić na kratce.

Zupełnie wystudzone ciasto posmarować z wierzchu serkiem i obsypać pestkami świeżo wyłuskanymi z granatu.


Smacznego!

Wilgotne ciasto czekoladowe z granatem

Wilgotne ciasto czekoladowe z burakami

Bezglutenowe ciasto czekoladowe z burakiem

Wilgotne ciasto czekoladowe bez glutenu

Ciasto czekoladowo-buraczane bez glutenu

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): magazyn KukBuk, wrzesień/październik 2015

Budyń bananowy - bezglutenowy, bez cukru i laktozy

Bezglutenowy budyń bananowy

Wczoraj przypomniałam sobie o moim dawnym śniadaniu, które chętnie przygotowywałam w czasie studiów. Było fantastycznym, rozgrzewającym daniem na rozpoczęcie dnia jesienno-zimową porą, lub wartościową przekąską, zabieraną w plastikowym pudełeczku na uczelnię. I miało ten plus, że nawet na zimno smakowało bardzo dobrze. Mówię o zaskakująco prostym i przede wszystkim szybkim do zrobienia, domowym budyniu bananowym :) Jeśli tylko macie w zasięgu ręczny blender, przygotowanie go od zera zajmie Wam nie więcej niż 10 minut, a sądzę, że to rozsądny czas, jeśli pomyśleć o walorach odżywczych takiego śniadania ;) Przede wszystkim nie ma w nim żadnego zbędnego cukru - banan (nawet nie wyjątkowo dojrzały) wystarczy, żeby budyń był bardzo słodki. Wyjdzie praktycznie na dowolnym ulubionym mleku - z łatwością przygotujecie więc wersję bez laktozy, używając wybranego napoju roślinnego. Budyń osiąga przyjemną konsystencję i gładkość dzięki dodatkowi jajka i odrobiny skrobi. Jeśli po ugotowaniu budyniu okaże się, że wolelibyście rzadszy lub gęstszy, nie ma problemu - wystarczy że dolejecie więcej mleka lub dodacie trochę więcej skrobi rozprowadzonej wcześniej w zimnym mleku i ponownie zagotujecie. Koniecznie dajcie szansę temu przepisowi, jeśli znudziły Wam się wszelkie płatki owsiane czy kaszki, a lubicie zjeść coś z ciepłej miseczki. Na zdrowie! :)



Składniki (dla 1 osoby):
  • 1 duży banan
  • 1 jajko
  • 2/3 szklanki mleka (ja używam roślinnego)
  • 1 i 1/2 łyżeczki dowolnej skrobi (u mnie ziemniaczana)

opcjonalnie:
  • 2 łyżeczki soku z cytryny lub szczypta cynamonu
  • dodatki wedle uznania: owoce, orzechy, jogurt grecki itp.

Wszystkie 4 główne składniki zblendować, przelać do garnka i cały czas mieszając trzepaczką (uważając zwłaszcza przy brzegach naczynia) doprowadzić do wrzenia. Gotować przez 10-20 sekund, energicznie mieszając. Przelać do miseczki i podawać z ulubionymi dodatkami.

Ja najczęściej podaję z owocami i posiekanymi orzechami, czasem też z kleksem gęstego jogurtu (typu greckiego lub islandzkiego - dobrze kontrastują ze słodkim bananem). Budyń dobrze smakuje również podawany na zimno (bez dodatku soku z cytryny będzie jednak delikatnie ciemniał).


Smacznego!

Budyń bananowy domowy bez glutenu

Szybki zdrowy budyń bananowy